Skoro zasoby naturalne określa się mianem bogactwa (naturalnego), to warto zbadać/zmierzyć, czy i w jakim stopniu to bogactwo przyczynia się do naszego dobrobytu? W jej trakcie pojawił się zarzut, że PKB jest złym miernikiem rozwoju, bo nie charakteryzuje poprawnie poziomu i zmian poziomu dobrobytu.
W tej krytyce PKB jest pewien element nieporozumienia, doskonale przedstawiony przez wybitnego eksperta z dziedziny rachunkowości społecznej, nieżyjącego już prof. Leszka Zienkowskiego, który w jednej ze swoich ostatnich publikacji napisał tak: „Jestem zdania, że jak najbardziej zasadny jest postulat podjęcia szerokich badań poziomu dobrobytu. Badania takie opierać się jednak muszą o zupełnie odmienną konwencję, o odmienny paradygmat niż ten, który leży u podstaw konstrukcji rachunków narodowych, w których centralnym pojęciem jest produkcja. Jeden i ten sam miernik z założenia nie może poprawnie charakteryzować dwóch różnych co swej treści merytorycznej agregatów – produkcji i dobrobytu. PKB charakteryzuje produkcję i jej rozdysponowanie i nie pretenduje do charakteryzowania dobrobytu. Sadzę, że można by powrócić do dawnej dyskusji i zastanowić się nad możliwościami konstrukcji systemu rachunków, którego podstawowym celem byłaby charakterystyka poziomu i zmian poziomu dobrobytu. Tak jak w SNA centralnym miernikiem jest produkcja – tak w tym przypadku centralnym miernikiem byłby dobrobyt. System rachunków dobrobytu uwzględniać powinien obok danych w ujęciu wartościowym, również pewne charakterystyki wyłącznie ilościowe oraz zawierać nie tylko obiektywne ale i subiektywne mierniki dobrobytu.”
Wracając do kontrybucji zasobów naturalnych do naszego dobrobytu. Weźmy na przykład surowce energetyczne. Ropa jest surowcem naturalnym i jednocześnie globalnym towarem, który ma rynkową cenę. Rzut oka na mapę gospodarczą świata wystarczy, by przekonać się, że regiony geograficzne, gdzie to bogactwo występuje, raczej nie pokrywają się z regionami zamożności. Znajdziemy jednak kraje, które potrafią wykorzystać swoje zasoby energetyczne do poprawy społecznego dobrobytu. To prowadzi do konkluzji, że sam dar natury nie wystarczy. Potrzebne jest jeszcze know-how, jak z niego korzystać. To know-how, dotyczące organizacji państwa i polityki gospodarczej, wpływa na (określa) wartość zasobów a zatem i na poziom naszego dobrobytu.
Żeby to zilustrować, weźmy pod uwagę środowisko naturalne, które ulega degradacji w wyniku zbyt intensywnej eksploatacji zasobów energetycznych, co stawia społeczeństwo przed koniecznością wyboru. W rezultacie w jednych krajach środowisko naturalne podlega bardzo rygorystycznej (nadmiernej?) ochronie a w innych chroni się je mniej lub wcale. Wiemy o tym, że różne poziomy ochrony środowiska naturalnego pomiędzy krajami prowadzą do różnic w opłacalność wydobycia i w rezultacie do różnic w użyteczności społecznej zasobów ropy naftowej, gazu ziemnego czy węgla. Niewydobywalne zasoby tych surowców nie przynoszą bowiem żadnych korzyści społeczeństwu. Stopień ochrony środowiska wpływa także na odkrycia nowych zasobów. W Europie, pod szyldem obaw o środowisko naturalne, utrudnia się stosowanie innowacyjnej technologii wydobycia gazu ziemnego i ropy naftowej bezpośrednio ze skał macierzystych. Technologia ta, wynaleziona i od lat stosowanej w USA doprowadziła tam nie tylko zwiększenie wydobycia ale także zwielokrotnienie wdobywalnych zasobów tych surowców i poprawa bezpieczeństwa energetycznego, co jest kolejnym wymiarem użyteczności zasobów.
Nawet w tak prostej sytuacji, w której znamy wielkość wydobywalnego zasobu ropy naftowej, czy gazu oraz rynkowe ceny tych surowców, wycena wartości ekonomicznej zasobu nie jest prosta, gdyż zależy od organizacji państwa, polityki gospodarczej a także od potencjalnych zmian tych czynników. Gdy już się z tym uporamy, pozostanie przełożenie tej wyceny na miary dobrobytu, co wydaje się jeszcze silniej powiązane ze sposobem organizacji państwa i preferencjami społecznymi.
Analizy empiryczne danych o PKB przyczyniły się do lepszego zrozumienia procesów wzrostu gospodarczego i warunków, które temu sprzyjają. W analogiczny sposób dane o dobrobycie pozwolą nam lepiej poznać i zrozumieć procesy zrównoważonego rozwoju i warunki, które temu sprzyjają. Zajmijmy się tym, co ważne i nie krytykujmy PKB za nie popełnione grzechy.