PKB rośnie szybciej

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2006-04-19 00:00

Pojedyncze konflikty nie szkodzą

Inwestorzy i gospodarka są odporne na polityczne gry. Spokój rynków może jednak zostać zachwiany.

Mimo zawieruchy politycznej i braku rządu większościowego gospodarka ma się dobrze. Według ekonomistów, polityka odgrywa coraz mniejsze rolę w planach inwestorów.

— Rynki i gospodarka zdążyły się uodpornić na pojedyncze zawirowania na scenie politycznej. Jeśli nawet się pojawiają, gospodarka rośnie nadal w swoim tempie — uważa Stanisław Kluza.

O coraz większym oderwaniu polityki od gospodarki może świadczyć brak reakcji rynków na obecną sytuację polityczną.

— Dziś realizuje się scenariusz, który jeszcze kilka miesięcy temu wydawał się koszmarem. Mimo to złoty się umocnił. Samoobrona w przedsionku rządu nie zrobiła na inwestorach większego wrażenia — zauważa Mateusz Szczurek.

Także formalna koalicja z partią Andrzeja Leppera nie będzie miała większego wpływu na rynek.

— Z zapowiedzi Samoobrony nie zostało praktycznie nic, partia została rozbrojona. Dlatego realizowany będzie program PiS — uważa ekonomista ING BSK.

Według Ryszarda Petru dla inwestorów ważniejsze będą dane makroekonomiczne.

— Przynajmniej do czasu jakiejś większej awantury w rządzącym układzie. Nie zgadzam się z tym, że polityka pozostaje zupełnie bez wpływu na rynki. Wystarczy, by Zyta Gilowska odeszła z rządu lub Jarosław Kaczyński stwierdził, iż trzeba rozpisać przedterminowe wybory, a złoty momentalnie się osłabi — uważa ekonomista BPH.