PKN nie planuje sprzedaży Polkomtela w 2003

Polskie Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych im. E.Romera Warszawa-Wrocław S.A.
opublikowano: 2003-01-16 17:38

(Depesza uzupełniona o dodatkowe cytaty i tło)

Marta Karpińska

PŁOCK (Reuters) - Kupno Rafinerii Gdańskiej, o które stara się PKN Orlen z brytyjską firmą Rotch Energy, będzie sfinansowane przede wszystkim z kredytu konsorcjalnego rzędu 100 milionów euro, powiedział dyrektor finansowy płockiego koncernu. Na drodze do przyszłej fuzji potrzebna może być jednak jeszcze emisja akcji.

W ciągu najbliższych miesięcy oczekiwana jest decyzja skarbu państwa na temat tego, czy Rotch i PKN będą mogły kupić 75 procent akcji Rafinerii. Z pakietu, który dyrektor finansowy PKN, Jacek Strzelecki, wycenia na 275 milionów dolarów, jedna trzecia minus jedna akcja, trafi do PKN, a na resztę koncern będzie miał prawo pierwokupu w przyszłości.

PKN poinformował w czwartek w materiałach przygotowanych dla posłów z sejmowej komisji, że kupno Gdańskiej oznaczać może iż koncern rozważy sprzedaż swych 19,6 procent udziałów w Polkomtelu, które wyceniane są na 400-800 milionów dolarów. Później jednak Strzelecki powiedział dziennikarzom, że sprzedaż na pewno nie nastąpi w 2003 roku.

"To są nasze cenne aktywa, które gwarantują nasz standing finansowy umożliwiający finansowanie przyszłych projektów strategicznych" - powiedział Strzelecki.

Dodał, że zakup Gdańskiej będzie wymagał od PKN zaciągnięcia znacznego kredytu, rzędu 100 milionów euro.

"Oceniamy nasze zaangażowanie finanansowe w tym projekcie w ramach konsorcjum na 100 milionów euro" - powiedział Strzelecki dziennikarzom, dodając, że środki te zostaną zapewne pozyskane dzięki kredytowi konsorcjalnemu.

"To jest nasz rachunek, który jeszcze będziemy musieli potwierdzić po przeprowadzeniu kompleksowego badania kondycji finansowej (due dilligence) Rafinerii" - powiedział. Dodał, że wstępną ofertę możliwości zapewnienia kredytu konsorcjalnego złożyło koncernowi pięć banków.

PKN chciałby połączyć się z Gdańską, by stworzyć firmę, która będzie miała większe znaczenie nie tylko w Polsce, ale i w całym regionie. Swe regionalne ambicje PKN potwierdził zresztą już decyzją o zakupie 494 stacji BP w Niemczech za 140 milionów euro. Połączenie z Gdańską może oznaczać też konieczność emisji akcji PKN.

"Kluczem będzie ewentualny parytet wymiany akcji, ale nie jest to proces krótki" - powiedział Strzelecki, nie podając szczegółów.

Połączenie z Gdańską oznaczałoby, że nowa firma musiałby inwestować w różne projekty branżowe w granicach 1,5 miliarda złotych rocznie przez 5-6 lat po fuzji, szacuje PKN.

Przejęcie Gdańskiej oznaczać będzie znaczny wzrost zdolności produkcyjnych PKN, oznaczający przerób do 450 tysięcy baryłek ropy dziennie. Jest to znacznie więcej niż zużycie krajowe, więc regionalne apetyty PKN stałyby się w tej sytuacji bardziej uzasadnione. PKN chciałby wystąpić w roli regionalnego konsolidatora branży paliwowej.

Same plany kapitałowe Orlenu mogą, zdaniem analityków, pociągnąć za sobą wydatki rzędu miliarda euro. Jednak koncern podawał, że uważa iż mogą się one okazać konieczne, by firma na równych zasadach mogła konkurować z zagranicznymi koncernami po wejściu Polski do Unii Europejskiej, w połowie 2004 roku.

W regionie Europy Środkowo-Wschodniej Orlen już ma silnego konkurenta, którym jest węgierski koncern MOL. Jednak ostatnie informacje z tej firmy wskazują, że chce się on raczej skupić na wewnętrznej konsolidacji aktywów. A to może ułatwić realizację regionalnych planów polskiej spółki.

((Autor: Marta Karpińska; Redagował: Marcin Gocłowski; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))