Płocki koncern rafineryjny PKN Orlen jest największym w Polsce producentem i dystrybutorem produktów naftowych i petrochemicznych. Spółka należy do grona czołowych emitentów na warszawskiej giełdzie, a zachowanie kursu jej akcji wywiera istotny wpływ na główne indeksy giełdowe.
W najbliższą środę przypada termin ustalenia prawa do dywidendy wysokości 12 groszy na akcję. Fakt ten ma jednak całkowicie marginalny wpływ na kurs. Stopa dywidendy wynosi bowiem zaledwie 0,7 proc. i m.in. tyle właśnie stracił kurs PKN na wczorajszej sesji w pierwszym dniu notowania bez dywidendy.
Spadek wyceny rafineryjnych walorów jest przede wszystkim efektem negatywnej oceny rosnącego wpływu Skarbu Państwa na płocki koncern. Szczególnie w przypadku zagranicznych inwestorów finansowych można mówić o negatywnym dyskontowaniu działań resortu skarbu. Dowodzą tego chociażby częste komunikaty informujące o umarzaniu przez Bank of New York, depozytariusza płockiej spółki, kwitów depozytowych (GDR). Rynkowa wycena koncernu odzwierciedla również rozczarowanie inwestorów przedłużającym się procesem prywatyzacji firmy.
Czynnikiem krótkoterminowym wpływającym na notowania PKN są z kolei kwartalne wyniki. Analitycy spodziewają się, że po drugim kwartale tego roku spółka nie osiągnie zysku netto na poziomie z analogicznego okresu ubiegłego roku (180 mln zł). W ocenie specjalistów BDM PKO BP, wyniesie on 150 mln zł. Wynik ten, określany jako przyzwoity, został osiągnięty w obliczu korzystnych warunków zewnętrznych. W ostatnim okresie nastąpił wzrost zarówno rynkowych notowań ropy, jak i paliw oraz oleju napędowego na giełdzie w Rotterdamie. Spółka odnotowała także ilościowy wzrost sprzedaży. Analitycy spodziewają się również wzrostu marż rafineryjnych.
Na poprawę wyceny rafineryjnych akcji wpłynąć powinno z kolei planowane joint venture z firmą Bassell w dziedzinie petrochemikaliów. W ocenie analityków, jeżeli nowe władze spółki zdecydują się na rozpoczęcie inwestycji, przyniesie ona wymierne zyski w relatywnie krótkim czasie. W wyniku te- go przedsięwzięcia, udział petrochemikaliów w całkowitych przychodach spółki będzie systematycznie wzrastać. Analitycy CDM Pekao oszacowali, że wzrost waluacji papierów PKN dzięki wspomnianej inwestycji można określić na 5 proc.
Kurs rafineryjnych akcji od połowy 2000 roku pozostaje w szerokim trendzie horyzontalnym ograniczonym od góry poziomem 23 zł. Z kolei dolną granicę kanału wyznacza historyczne minimum z września ubiegłego roku w okolicach 15 zł. Dotychczas walory PKN podjęły dwie próby wybicia górą z konsolidacji. Mimo niezmiennie pochlebnych ocen analitycznych, obie zakończyły się fiaskiem. Przy obecnej koniunkturze należy liczyć się z możliwością ponownego spadku kursu w okolice historycznego minimum, skąd kurs ponownie powinien rozpocząć wspinaczkę do góry.
Pokonanie przez kurs poziomu 23 zł byłoby równoznaczne z rozpoczęciem hossy na walorach płockiej spółki. Wydaje się, że najważniejszym czynnikiem, jaki powinien się do tego przyczynić, jest wyjaśnienie kwestii prywatyzacji spółki i konsolidacja sektora paliwowego w regionie Europy Środkowej. Aktywny udział w konsolidacji branży jest dla koncernu koniecznością. Spółka poinformowała niedawno o swojej obecności w przetargu na zakup pakietu akcji chorwackiej rafinerii INA. Mile widziane byłoby przede wszystkim połączenie z Rafinerią Gdańską. Zdaniem analityków, ten mariaż jest niezbędny dla wzmocnienia potencjału koncernu. Najkorzystniejsze z punktu widzenia firmy i jej akcjonariuszy byłoby odegranie przez PKN (po połączeniu z RG) roli centrum regionalnej konsolidacji.