PKN Orlen, czyli największa polska firma paliwowa, na grudzień zapowiada ogłoszenie zaktualizowanej strategii. Potrzeba jej odświeżenia wynika z przyczyn kadrowo-politycznych, bo od grudnia zeszłego roku Orlen ma nowego prezesa, Wojciecha Jasińskiego, a także kilku nowych członków zarządu. Z rynkowego punktu widzenia nowy plan też jest jednak potrzebny, bo po okresiemarżowego eldorado nastały czasy «racjonalne».
— Czujemy presję na marże, a ich poziom spadł z 15,5 USD do racjonalnego poziomu 11 USD za baryłkę — mówi Sławomir Jędrzejewski, wiceprezes PKN Orlen. Orlen jest przede wszystkim przetwórcą ropy, co oznacza, że korzysta na spadkach cen surowca (bo dostawy tanieją, a ceny dla odbiorców reagują z opóźnieniem), a niekorzystnie odczuwa wzrosty (bo wyższe ceny nie od razu przerzuca na klientów). Ostatnio widzimy wzrosty cen ropy, na fali informacji o porozumieniu krajów OPEC w sprawie ograniczeniaprodukcji. Sięgają około 50 USD za baryłkę, podczas gdy w ostatnich miesiącach schodziły poniżej 30 USD. Perspektywy? W ocenie Orlenu, jest dynamicznie.
— Październik jest dobry pod kątem marży rafineryjnej, ale to efekt tymczasowy, wynikający z remontów. Poza tym wkraczamy w słaby zimowy sezon — mówi Sławomir Jędrzejczyk.
W słabszy sezon Orlen wkracza w dobrej formie. Mimo spadku marż cieszy się z wzrostu konsumpcji spowodowanej wzrostem PKB. Rosną też udziały rynkowe segmentu detalicznego, zwłaszcza w Czechach, a cały segment osiągnął w trzecim kwartale rekordowy wynik EBITDA, przekraczający 600 mln zł. Dobra jest też sytuacja gotówkowa. W trzecim kwartale Orlen miał 2,1 mld zł przepływów z działalności operacyjnej, a od początku roku jego dług zmniejszył się o 1,8 mld zł.
To otwiera pole do spekulacji na temat inwestycji, na które Orlen mógłby wskazać w strategii. Państwowe firmy energetyczne prowadzą dziś politycznie pożądane inwestycje w węgiel, PGNiG inwestuje w infrastrukturę, a PZU wykłada pieniądze na banki. W przypadku Orlenu o megaprojekcie nie ma na razie mowy. Zarząd wielu wskazówek odnośnie inwestycji nie daje, choć dopytywany wyklucza pewne obszary. Np. litewską rafinerię Możejki.
— To rafineria bez rynku, nastawiona na eksport. Większe inwestycje mają w niej sens wtedy, gdy przewidujemy wiele lat wysokich marż — wskazuje Sławomir Jędrzejczyk. Nie odżegnuje się natomiast od inwestycji w złoża („bo są dostępne”), ani w elektromobilność. — Analizujemy. Testujemy jedną stację do ładowania aut, drugą finalizujemy, a jeszcze dwie mamy w planach — wylicza Sławomir Jędrzejczyk. © Ⓟ


