PKN WEJDZIE NA GIEŁDOWY PARKIET JUŻ W LISTOPADZIE...
Niewykluczone, że w przyszłości gigant z Płocka poprzez GPW przejmie również kontrolę nad Rafinerią Gdańską
Przygotowywany w nerwowym pośpiechu prospekt emisyjny Polskiego Koncernu Naftowego, wbrew opiniom sceptyków, trafił jednak na czas do KPWiG. Nie wiadomo tylko, czy komisja dopuści akcje PKN do obrotu publicznego już na dzisiejszym posiedzeniu, czy też koncern poczeka jeszcze tydzień.
Po trwających cztery miesiące bojach ze związkowcami CPN, niezadowolonymi z parytetu wymiany ich akcji na papiery PKN (1 do 8), zarząd koncernu zdołał doprowadzić do wykreślenia dystrybutora paliw z rejestru handlowego. Tym samym CPN wkrótce stanie się częścią drugiej co do wielkości (po TP SA)publicznej spółki z dominującym udziałem w krajowym rynku paliw, zarówno w hurcie (60 proc.), jak i w detalu (40 proc.).
Potrzebują Gdańska
Na koniec 1998 r. zdolności przerobowe zakładów koncernu sięgały 13,14 mln ton ropy, podczas gdy pozostałe rafinerie były w stanie przetworzyć tylko 4,29 mln ton. Do 2001 r. możliwości koncernu mają wzrosnąć do 17,8 mln ton. Jedynym liczącym się krajowym konkurentem PKN jest Rafineria Gdańska. W tym roku w efekcie inwestycji jej zdolności przerobowe wzrosły z 3,5 do 4,5 mln ton ropy rocznie, zaś w przyszłości firma chciałaby przetwarzać w ciągu roku 6 mln ton. Inwestycje w Gdańsku stoją jednak pod znakiem zapytania. Dotychczasowa modernizacja pochłonęła 1,8 mld zł, z czego aż 1,3 mld zł pochodziło z zewnętrznych źródeł finansowania. Bez inwestora RG może mieć problemy ze spłatą długów. Nafta Polska — spółka skarbowa powołana do prywatyzacji sektora paliwowego — zapewnia wprawdzie, że prowadzi rozmowy z potencjalnymi nabywcami akcji firmy z Wybrzeża. Nie mówi się jednak na razie o kolejnym przetargu na inwestora dla RG (pierwszy zakończył się fiaskiem). NP twierdzi, że nie zamierza realizować zarzuconej już dawno koncepcji włączenia rafinerii do koncernu narodowego, nie wiadomo jednak, czy rząd nie zdecyduje się ostatecznie na takie rozwiązanie. Pozostaje też najbardziej prawdopodobna możliwość sprzedaży akcji RG na giełdzie. Wtedy zaś, jeśli nie zaprotestuje UOKiK, PKN bez przeszkód będzie mógł wykupić udziały w Gdańsku.
Zdaniem Andrzeja Szczęśniaka, prezesa Polskiej Izby Paliw Płynnych, zakup nadbałtyckiej rafinerii to dla koncernu jedyna szansa zapanowania nad polskim rynkiem. Inaczej, gdy całkowicie zniknie ochrona celna, pozycja PKN może się znacznie osłabić. Według szefa PIPP, kiepskie wyniki finansowe koncernu za pierwsze półrocze 1999 r. mogą być zwiastunem przyszłych kłopotów. Z drugiej strony, zakup RG z jej długami może stanowić dla PKN poważne obciążenie.
Będą nowe stacje
Andrzej Modrzejewski, prezes firmy z Płocka, milczy w sprawie Gdańska. Zarząd koncernu głośno mówi tylko o planach rozbudowy i modernizacji stacji paliw — głównie tych wniesionych w posagu przez CPN. Do 2002 r. detaliczna sieć PKN ma liczyć co najmniej 300 obiektów należących do tzw. segmentu A, czyli o najwyższym standardzie. Część z nich powstanie wskutek przebudowy starych stacji. Firma chce też wybudować około 100 nowych placówek i stworzyć dodatkowe stacje patronackie. Obecnie sieć koncernu liczy blisko 2000 obiektów, z których ponad 1400 do niedawna było własnością CPN. Liczba stacji paliw czyni PKN niedosiężnym dla detalicznych konkurentów działających w kraju. Druga co do wielkości sieć należy do RG i liczy tylko 230 placówek. Zagraniczni dystrybutorzy wciąż są daleko w tyle. Liczba stacji w najbardziej rozbudowanych sieciach BP, Shell i Statoil sięga setki.
Kolejnym przedsięwzięciem, do którego przyznaje się PKN, jest pozostająca wciąż w sferze rozważań modernizacja petrochemicznej części Płocka. Koncern jest obecnie jedynym krajowym producentem poliolefin, jednak potrzeby inwestycyjne w tym zakresie sięgają 1,1 mld USD (4,5 mld zł). Firma chciałaby wyremontować zakład przynajmniej częściowo na koszt zagranicznych partnerów z branży. Na razie jednak nie udało jej się zyskać do spółki żadnego przedstawiciela światowej czołówki.