PKO BP i PZU razem zerkają na Czechy

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 23-09-2010, 00:00

CSOB to lider bankowości i numer trzy w ubezpieczeniach w Czechach. Tylko czy Belgowie zechcą sprzedać?

Polscy giganci chcą wykorzystać wymuszoną wyprzedaż aktywów przez KBC

CSOB to lider bankowości i numer trzy w ubezpieczeniach w Czechach. Tylko czy Belgowie zechcą sprzedać?

Przegrana bitwa o BZ WBK nie zraża PKO BP. Władze banku nie rozpaczają, lecz intensywnie szukają celów do przejęcia. Według naszych informacji w oko wpadła im m.in. czeska grupa CSOB, która należy do KBC. Belgowie mają u naszych południowych sąsiadów biznes podobny do tego, który mają nad Wisłą — połączenie banku i towarzystwa ubezpieczeniowego. Tyle że są mocniejsi. W bankowości CSOB to ekstraklasa w naszym regionie — pod względem aktywów ustępuje jedynie PKO BP i Pekao. W ubezpieczeniach na czeskim rynku są numerem trzy. Grupę uzupełnia firma leasingowa zarządzająca aktywami i fundusz emerytalny. Dlatego PKO BP rozważa sojusz.

— Ofertę moglibyśmy złożyć razem z PZU. Wtedy KBC będzie miało okazję wyjść z całego biznesu i uzyskać premie za obie nogi — mówi osoba zbliżona do władz PKO BP.

Smaczny kąsek…

Co na to drugi gigant?

— Dobrą praktyką jest nie komentowanie takich spekulacji i my jej przestrzegamy — ucina Michał Witkowski, rzecznik PZU.

Jednak władze PZU nie ukrywały, że mają apetyty na przejęcia. Ostatnio deklarowały mocne zainteresowanie rynkiem białoruskim, a według naszych informacji plan PKO BP nie jest im obcy.

CSOB to lider czeskiej bankowości. Zatrudnia 8 tys. pracowników, ma 3 mln klientów, 756 bankomatów i 237 oddziałów, a jego oferta dostępna jest także w 3,3 tys. pocztowych okienek, bowiem do CSOB należy także bank pocztowy. Z kolei CSOB Pojisztovna w pierwszym półroczu zebrała ze składek 5,6 mld CZK (896,8 mln zł), co dało jej trzecie miejsce z 7,3 proc. udziałów w rynku. W pierwszym półroczu grupa zarobiła na czysto 7,14 mld CSK (1,14 mld zł), o 21 proc. więcej niż przed rokiem, z czego 0,54 CSK (86,5 mln zł) wypracował ubezpieczyciel (spadek o 32 proc.).

— To ciekawy pomysł, szczególnie dla PZU. W przypadku PKO BP bank należący do KBC jest smacznym kąskiem, ale trzeba pamiętać, że czeski rynek jest stabilny, bo nasycony. Trudno oczekiwać wzrostu rynku, tego trzeba szukać w Słowenii, Bułgarii czy Serbii — mówi Marcin Mazurek, analityk Intelace Research.

…ale strategiczny

Oficjalnie Belgowie podtrzymują plan ogłoszony w listopadzie 2009 r., który zakłada wprowadzenie CSOB na giełdę i sprzedaż mniejszościowego pakietu. Ma to nastąpić jeszcze w tym roku.

— Przygotowania do upublicznienia mniejszościowego pakietu są bardzo zaawansowane. Czekam na właściwy moment — informuje Stef Leunens z biura prasowego KBC.

Dariusz Górski, analityk Wood Company, zauważa, że ostatnio o projekcie cicho, co może sugerować, że Belgowie analizują inne możliwości, choćby sprzedaż większościowego pakietu.

Od zeszłego roku KBC wyprzedaje aktywa (tylko w tym roku pozbyło się sześciu spółek na różnych rynkach), bowiem musi oddać rządową pomoc. I tu swoją szansę widzą polscy giganci. Problem w tym, że KBC określa Czechy jako jeden z pięciu strategicznych rynków w regionie. Na sprzedaż wystawił banki w Rosji i Serbii.

— Grupa KBC ma kłopoty, zarówno na macierzystym rynku, jak i w naszym regionie. Dlatego wyprzedaje aktywa. Były plotki o sprzedaży Warty czy Kredyt Banku, ale je zdementowano. Jednak nie wprowadza się banku na giełdę bez przyczyny, to na ogół wstęp do wyjścia z inwestycji. Upublicznienie spółki daje twardą podstawę do wyceny — mówi Marcin Mazurek.

Drugie podejście

Według naszych informacji bardziej zdeterminowany jest PKO BP.

— Bardzo nam zależało na przejęciu BZ WBK, bo chcieliśmy najpierw "przećwiczyć" fuzję na krajowym podwórku i dopiero potem ruszyć za granicę. Wiemy, że fuzja nie jest łatwa i woleliśmy zacząć od projektu, który łatwiej kontrolować. Ale nie chcieliśmy przepłacać, więc równolegle rozglądamy się za innym celem — mówi osoba z władz banku.

Również PZU ma za sobą nieudane podejście do akwizycji. Starał się o przejęcie środkowoeuropejskiej części biznesu AIG, ale Amerykanie wybrali Met-Life. Jednak władze PZU nie ukrywają, że wolałyby przejąć całą regionalną platformę niż pojedyncze firmy.

— W obu firmach są zespoły odpowiedzialne za akwizycje, które czują coraz większą presję. Albo uda się coś przejąć, albo nastąpi rozprężenie — mówi nasze źródło, które z bliska obserwuje obie spółki.

W przejęcie BZ WBK mocno zaangażował się resort skarbu. Wygląda na to, że nieudana próba nie zniechęciła go do zamiarów akwizycyjnych swoich spółek.

— Wspieramy plany rozwoju spółek, w tym przez akwizycje, ale tylko jeśli oparte są na podłożu ekonomicznym — mówi Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa.

okiem eksperta

Dariusz Górski, analityk Wood Company

Lepiej przejmować w Polsce

PKO BP nie kupił BZ WBK, ale nie powinno się tego traktować jako błędnego podejścia do akwizycji. Cena, jaką zaoferował Santander, jest bardzo wysoka i dobrze, że PKO BP go nie przelicytował. Bank ma strategię organicznego rozwoju i są przesłanki, że przyniesie ona poprawę wyników. Ale jeśli pojawi się okazja do przejęć, to PKO BP powinien ją rozważyć, choć selektywnie. Gdyby do kupienia był bank z przyzwoitą siecią placówek i potencjałem synergii kosztowych, np. Kredyt Bank czy Millennium, to byłaby to ciekawa opcja. PKO BP powinien się skoncentrować na polskim rynku, bo jest duży i jeszcze wiele można tu osiągnąć, a poza tym w banku są ograniczone kompetencje w zarządzaniu międzynarodową grupą. Powinien to być znaczący gracz na dużym rynku. Były zapowiedzi upublicznienia i sprzedaży 40 proc. CSOB, ale ostatnio temat ucichł. PKO BP powinien myśleć o CSOB, ale tylko jeśli na sprzedaż będzie pakiet większościowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy