PKO BP uruchomi mobilne płatności

opublikowano: 17-01-2013, 00:00

Zapowiada się ostra walka o standard. Naprzeciw siebie stają telekomy i banki. Walczy każdy z każdym

Podchodzi klient do kasy. „Gotówka, karta czy telefon?” — pyta sprzedawca. „Telefon”. „Zbliżeniowo czy zdalnie?” „Zdalnie, PKO”. „ PKO BP czy Pekao SA?” Ten dialog dobrze ilustruje coraz większy ruch na rynku płatności mobilnych. PKO BP kończy prace nad wykorzystaniem telefonu w roli narzędzia zastępującego kartę.

Zobacz więcej

Zbigniew Jagiełło (FOT. MW)

To pierwszy w tej części Europy i jeden z pierwszych na świecie w tak dużej skali projektów zdalnych płatności, realizowanych własnymi siłami, bez udziału dużych międzynarodowych graczy. Trwają końcowe testy systemu (najwięcej terminali akceptujących nowe płatności jest w warszawskiej Galerii Mokotów) i — jak wynika z naszych informacji — klienci będą mogli skorzystać z usługi już w lutym. Płatność realizowana jest zdalnie i jest prostsza niż wysłanie esemesa.

Najpierw klient ze strony banku ściąga aplikację na komórkę (nie musi to być smartfon). Przed podejściem do kasy uruchamia ją, wpisując pin-kod. Wybiera opcję „płatność” i aplikacja generuje sześciocyfrowy jednorazowy kod, ważny przez kilka minut. Żeby zapłacić, trzeba w klawiaturze terminalu wpisać kod. Wtedy na komórce pojawi się komunikat z wartością transakcji. Teraz wystarczy już tylko zatwierdzić i zapłacone.

Gdzie aplikacji sześć…

Na rynku płatności mobilnych zanosi się na ciekawą walkę o ustalenie jednego standardu używania telefonu do regulowania należności w sklepie. Zanim się wykrystalizuje, użytkownicy i handlowcy mogą mieć niezły mętlik w głowie. Pierwsze o ten rynek zaczęły walczyć telekomy. Od jesieni abonenci T-Mobile (pod warunkiem, że mają rachunek lub kartę w mBanku lub Polbanku) mogą płacić telefonami z NFC.

Wkrótce dołączą: Millennium, Getin i Handlowy. Orange współpracuje z mBankiem. Oba telekomy oferują zupełnie inne rozwiązania. W Orange jest to właściwie karta zbliżeniowa włożona do telefonu. T-Mobile przygotował rozbudowaną aplikację myWallet, do którego można dodawać karty różnych banków, a także karty miejskie, lojalnościowe itp.

Po rynku krążą pogłoski, że nad własnym projektem płatności mobilnych pracuje Polkomtel. Płatność komórką chce udostępnić klientom również Biedronka. Wbrew niedawnym informacjom medialnym, prace są na wstępnym etapie. Na razie sieć dyskontów analizuje rezultaty pilotażu przeprowadzonego w jednym sklepie. Według naszych informacji, nie wiadomo, czy usługa zostanie zaoferowana klientom w tym roku.

Kuszenie interchange

PKO BP nie potrzebuje telekomu, nie jest też zależny przy realizacji operacji od Visy i Mastercarda, ponieważ płatność realizowana jest z rachunku klienta, a nie przy użyciu karty. To oznacza, że od płatności może zaoferować znacznie niższe prowizje niż organizacje kartowe.

— Sądzę, że mogą to być opłaty rzędu 0,1-0,4 proc. w zależności od merchanta — mówi nasz rozmówca z banku, zastrzegając sobie anonimowość. Dzisiaj interchange wynosi co najmniej 1,1 proc. PKO BP spodziewa się, że niskimi opłatami skusi jak największą liczbę partnerów handlowych. Na dobry początek płatności mobilne będzie obsługiwać jego firma rozliczeniowa eService, a to już jest prawie jedna trzecia rynku. Bank liczy, że z czasem do systemu podłączą się kolejni agenci (technologiczne wymagania są niewielkie) oraz banki.

— Możemy udostępnić naszą platformę na podobnej zasadzie jak T-Mobile innym użytkownikom — wyjaśnia nasz rozmówca. Taki wehikuł działa np. w Szwecji. Z taką różnicą, że jest to spółka utworzona przez kilka banków. PKO BP marzy się, by do systemu wpięło się Pekao, bo wtedy, przy tak dużej liczbie klientów, płatności mobilne stałyby się szybko rynkowym standardem.

— Nie wydaje mi się, żeby taki mariaż był możliwy, szczególnie po wydarzeniach ostatnich miesięcy — mówi przedstawiciel PKO BP.

To aluzja do trudnych rozmów w sprawie zadłużenia Polimeksu, w który oba banki były zaangażowane. W Pekao potwierdzają, że emocje wciąż są żywe.

— Nie sądzę, żeby takie porozumienie było możliwe. Także dlatego, że sami pracujemy nad płatnościami mobilnymi — mówi przedstawiciel tego banku. O projekcie pisaliśmy w „PB” jesienią 2012 r., zapowiadając, że ruszy do końca roku. Nie wystartował.

— Nie sądziliśmy, że rozmowy z organizacjami kartowymi będą tak trudne. Dużo mówią o płatnościach mobilnych, ale w wielu miejscach nie są jeszcze na nie gotowe — tłumaczy pracownik Pekao.

Za mało miejsca

Bank idzie inną ścieżką niż konkurent. Uważa, że można ominąć organizacje kartowe, ale lepiej pójść razem, bo daje to większe szanse upowszechnienia usługi. Koszty wdrożenia i marketing rozkładają się na kilku graczy. Pekao w jednym zgadza z PKO BP — NFC w telefonie, czyli mobilne płatności zbliżeniowe, raczej nie mają przyszłości. Tak jak konkurent stawia na rozwiązanie oparte na aplikacji. Pekao nie chce określać terminu wprowadzenia płatności mobilnych.

Na pewno zrobi to w tym roku. Najpierw do telefonu podepnie kartę przedpłaconą, w następnej kolejności rachunek. Bank dysponuje podobnym atutem co PKO BP — jest agentem rozliczeniowym i może dość łatwo przekonać handlowców do akceptacji płatności mobilnych. Zapowiada się interesująca walka o to, które rozwiązanie stanie się rynkowym standardem. Na dwa jest za mało miejsca.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Na nowinkach nie oszczędzamy

JERZY MAZGAJ

prezes Almy

Na pewno będziemy wchodzić w płatności mobilne — na początku prawdopodobnie będziemy testowo obsługiwać je w jednej-dwóch kasach w markecie. Musimy stawiać na rozwój technologiczny, bo mamy wymagających klientów, którzy lubią nowinki. Lepiej ponieść koszt takiej inwestycji i stracić trochę pieniędzy, gdy się nie przyjmie, niż nie ryzykować i zostać w tyle. Rozmowy na temat wprowadzenia płatności mobilnych w Almie już się zaczęły, ale nie chcę ujawniać szczegółów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu