Założeniami nowej wyceny są:

-ożywienie gospodarcze w kształcie litery V lub krótkiego U,
-brak dalszych obniżek stóp procentowych,
-opanowanie epidemii w połowie 2020 r.
Analityczka uważa, że sektor bankowy powinien być jednym z beneficjentów odbicia gospodarczego, ale też nie pozostanie całkowicie odporny na kryzys.
PKO BP powinno umacniać pozycję rynkową w trakcie kryzysu, podobnie jak miało to miejsce podczas poprzednich zawirowań, dodaje Marta Czajkowska-Bałdyga.
„Dzieje się tak dzięki mocnej pozycji kapitałowej oraz wizerunku banku jako stabilnej instytucji kontrolowanej przez Skarb Państwa. Zarząd potwierdził ostatnio, że bank odnotował wzrosty depozytów, co na tle braku zmian w ofercie jest pozytywnym sygnałem” – napisała analityczka w uzasadnieniu raportu.
Jej zdaniem, na tle branży bank odczuje mniejszy negatywny wpływ epidemii na koszt ryzyka.
W scenariuszu bazowym nowa prognoza zysku PKO BP w 2020 r. to 3,55 mld zł (o 12 proc. mniej niż dotychczas i również o 12 proc. mniej r/r), a w 2021 r. 4,24 mld zł (-3 proc. i +20 proc.).
W scenariuszu negatywnym, gdyby U-kształtne ożywienie gospodarcze przedłużało się, zysk netto PKO BP w 2020 r. wyniósłby o jedną trzecią mniej niż w 2019 r., a w 2021 r. spadek wyniósłby 34 proc/ r/r.
W 2019 r. zysk netto grupy wyniósł 4 mld zł.
W takim scenariuszu analityczka wycenia akcję PKO BP na 20,5 zł.
Wycena nie uwzględnia jednak efektów ewentualnej restrukturyzacji, która może mieć miejsce, jeśli kryzys będzie się pogłębiał, zaznaczono.
