PKO TFI też stawiana fundusze cyklu życia

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 21-06-2012, 00:00

Towarzystwo zaoferuje klientom nowy produkt oszczędzania na emeryturę oparty na zasadach cyklu życia. To kolejne tego typu rozwiązanie na rynku

Klienci, którzy zamierzają założyć Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) lub Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) z funduszami PKO TFI, będą mogli wybrać gotową strategię inwestycyjną, dopasowaną do swojej skłonności do ryzyka, wieku czy doświadczenia.

Prawdopodobnie za 2 tygodnie w ofercie PKO TFI pojawi się nowy produkt — PKO Zabezpieczenia Emerytalnego, oparty na zasadzie life cycle i wykorzystujący zalety zarówno IKE, jak i IKZE. W ramach tego produktu wydzielono 5 subfunduszy, których nazwa różni się tylko datą zakończenia inwestycji. Każdy z nich jest przeznaczony też dla urodzonych w innej dekadzie.

Np. Fundusz Zabezpieczenia Emerytalnego 2060 skierowany jest do inwestorów urodzonych w latach 1990-2000, a jego zakończenie planowane jest na rok 2060. Inwestor może też wybrać subfundusz inny niż ten dobrany do jego wieku.

To, co odróżnia ofertę PKO TFI od istniejących na rynku podobnych rozwiązań, to konstrukcja składek. W pierwszej kolejności pieniądze klientów trafiają na konto IKZE, a po przekroczeniu limitu wpłat na IKZE w danym roku, kolejne składki płyną na IKE. Gdy i na tym koncie limity się wyczerpią, wpłaty inwestorów trafią na rejestr powiązany.

W ramach poszczególnych portfeli składki będą inwestowane w dedykowane jednostki funduszy dostępnych w ofercie PKO TFI, a alokacja pomiędzy nimi dostosowana będzie do wieku inwestora, a tym samym horyzontu inwestycji. Według tej koncepcji udział ryzykownych aktywów w portfelu klienta zmniejsza się wraz z jego wiekiem (im młodszy inwestor, tym zaangażowanie w akcje jest większe). Pozwala to na gromadzenie kapitału w oderwaniu od bieżącej koniunktury przy jednoczesnym unikaniu błędów związanych z emocjonalnymi reakcjami. Inwestor będzie miał również możliwość samodzielnej zmiany alokacji pomiędzy funduszami. Dużą zaletą i tym samym zachętą dla klientów jest brak opłat manipulacyjnych. Minimalna pierwsza wpłata wynosi 500 zł. Sprzedaż oparta będzie głównie na bankowej sieci dystrybucji, ale trwają również rozmowy z ubezpieczycielami.

To już kolejny fundusz typu life cycle, jaki w ostatnich kilkunastu tygodniach pojawił się na polskim rynku. Do tej pory strategia oparta na cyklu życia inwestora wykorzystywana była w ramach IKE i IKZE przez: TFI PZU w „Programie Rekomendowanym”, w BPH TFI w ramach „Modelowego Programu Inwestowania” oraz w Legg Mason TFI w formie „Strategii Modelowych”. ING TFI jako pierwsze towarzystwo na rynku wprowadziło typowy fundusz target date — ING Perspektywa.

W ramach tego funduszu horyzont inwestycyjny określony został na poziomie poszczególnych subfunduszy, np. ING Perspektywa 2040, ING Perspektywa 2045. Dobór właściwego produktu polega na określeniu roku, w którym inwestor chce zakończyć inwestycję. Niedługo po ING z podobnym rozwiązaniem inwestycyjnym wystartowało TU Europa, z tym że „opakowane” jest dodatkowo w ubezpieczenie na życie.

W ramach poszczególnych portfeli składki będą inwestowane w dedykowane jednostki funduszy dostępnych w ofercie PKO TFI, a alokacja pomiędzy nimi dostosowana będzie do wieku inwestora, a tym samym horyzontu inwestycji.

GPW potrzebuje dywersyfikacji

Niedawno Polska i Turcja zostały nazwane nowymi tygrysami Europy. Naszą przewagą jest młode społeczeństwo, rosnąca w siłę klasa średnia i napędzająca wzrost konsumpcja. Polska jako jedyny kraj członkowski UE nie doświadczyła w 2009 r. recesji. Jednak o ile nasza gospodarka rzeczywiście wyróżnia się na tle pozostałych gospodarek w Europie, to już warszawska giełda nie jest takim liderem.

W porównaniu z parkietami w Stambule czy Moskwie zachowuje się w ostatnich miesiącach zdecydowanie gorzej. Dlaczego? Według Remigiusza Nawrata, członka zarządu i dyrektora inwestycyjnego w PKO TFI, w ostatnich miesiącach rynek w Rosji zachowywał się najsłabiej w regionie (od początku kwartału indeks RTS w dolarach spadł o ponad 16 proc.), z uwagi na obawy o ceny ropy oraz niestabilność polityczną kraju. — Słabsze zachowanie GPW wynikało głównie ze struktury indeksu WIG20.

Dominującą rolę pełnią w nim spółki z sektora finansowego, mające łącznie 40-procentowy udział w portfelu indeksu. Nie pomagały również obawy o sprzedaż akcji PKO BP i PZU przez skarb państwa. Dużą wagę mają też spółki z sektora energetycznego, które w najbliższych latach czekają kapitałochłonne inwestycje — mówi Remigiusz Nawrat.

Specjalista zwraca także uwagę na to, że polska giełda jest dla globalnych inwestorów relatywnie niepłynna oraz mało zdywersyfikowana, przez co napływ zagranicznego kapitału jest ograniczony. Negatywny wpływ na zachowanie warszawskiego parkietu mają również umorzenia w funduszach inwestycyjnych oraz zmniejszenie składki do OFE, co dodatkowo kończy się obniżeniem płynności na rynku. — Należy jednak podkreślić, że w ostatnim miesiącu giełda w Polsce zachowuje się bardzo mocno, dzięki czemu stopa zwrotu indeksu WIG20 nie odbiega znacząco od stóp zwrotu w regionie — dodaje Remigiusz Nawrat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu