PKO Ubezpieczenia pręży muskuły

Pozycja spółki matki zobowiązuje — twierdzi prezes ubezpieczyciela z grupy PKO BP. Spółka też zamierza być liderem w swoim segmencie — i to już wkrótce

Nad Wisłą rośnie nowa siła ubezpieczeniowa — nie kolejny zagraniczny gigant z apetytem na nasz rynek, lecz rodzima spółka z potężnym zapleczem: PKO Ubezpieczenia. Ubezpieczyciel, należący do największego polskiego banku detalicznego, zbudował spółkę życiową na bazie kupionej trzy lata temu Nordei Życie, a na początku stycznia uruchomił towarzystwo majątkowe. Tak wyposażony przystępuje do działania. Cel jest jasny: zdobyć w bancassurance pozycję lidera.

ZA WCZEŚNIE NA ŻNIWA:
Zobacz więcej

ZA WCZEŚNIE NA ŻNIWA:

PKO BP zakłada, że ubezpieczyciel wkrótce zacznie dzielić się zyskiem z macierzystym bankiem. Nie nastąpi to jednak raczej w tym roku. Sławomir Łopalewski, prezes PKO Ubezpieczenia, uważa, że za 2015 r. towarzystwo nie powinno wypłacać potencjalnej dywidendy, bo na razie potrzebuje funduszy na rozwój. Marek Wiśniewski

— Chcemy być największą siłą na tym rynku — deklaruje Sławomir Łopalewski, prezes PKO Ubezpieczenia. Nie jest to strategia z odległym terminem realizacji. Zdaniem prezesa, awans do grona największych towarzystw działających nad Wisłą nastąpi jeszcze w tym roku. PKO Ubezpieczenia ma do tego czasu zdobyć 11 proc. rynkowych udziałów, co będzie oznaczało około 1,5 mld zł zebranych składek. Dla porównania: w 2014 r. PKO Ubezpieczenia zebrał 851 mln zł składki. Oficjalnych danych za 2015 r. jeszcze nie ma, ale Sławomir Łopalewski twierdzi, że spółka życiowa ma na koncie solidny, dwucyfrowy wzrost sprzedaży. To oznacza, że przypis mógł przebić próg miliarda złotych.

— W tym roku także chcemy mieć dwucyfrową dynamikę wzrostu. Głównym kołem zamachowym ma być nowa działalność majątkowa. W styczniu wprowadziliśmy do sprzedaży pierwsze produkty. W kolejnych miesiącach będziemy dodawać następne. Dzięki współpracy z PKO BP mamy dostęp do szerokiej i zdywersyfikowanej oferty bankowej — mówi prezes PKO Ubezpieczenia.

Bankowa monogamia

Podobnie jak w przypadku ubezpieczeń życiowych, należące do grupy towarzystwo przejmie od zewnętrznych partnerów rolę dostawcy produktów ubezpieczeniowych do banku. Obecnie w obszarze ubezpieczeń majątkowych PKO BP współpracuje głównie z PZU. — Rynek bancassurance się zamyka — banki coraz częściej decydują się na współpracę z jednym, stałym partnerem ubezpieczeniowym — zwraca uwagę Sławomir Łopalewski.

Czasem jest to partner zewnętrzny — jak w przypadku mBanku współpracującego z firmą AXA, która przejęła BRE Ubezpieczenia, a czasem spółka z grupy — jak w przypadku Credit Agricole, który założył własne towarzystwo, lub Alior Banku, kupionego przez PZU. Zdaniem Sławomira Łopalewskiego, o tym, jaką siłę daje ubezpieczycielowi przynależność do grupy PKO BP, najlepiej świadczą liczby. Stał na czele Nordei Życie, gdy trzy lata temu została kupiona przez bank. Miała wówczas ok. 120 tys. klientów. Na koniec roku PKO Ubezpieczenia chce mieć ich… milion. — Mamy duże szanse na sukces. Jako część grupy PKO BP mamy dostęp do największej sieci dystrybucji na rynku i dużej bazy klientów. Tylko od nas zależy, w jaki sposób ten potencjał wykorzystamy — podkreśla Sławomir Łopalewski.

Prosta oferta

PKO Ubezpieczenia zaczyna od sprzedaży polis do kart kredytowych. To dobry biznes na start, bo macierzysty bank jest największym na rynku emitentem plastikowych pieniędzy. W kolejce czekają ubezpieczenia dodawane do takich produktów bankowych jak pożyczki czy kredyty hipoteczne.

— Myślimy także o wprowadzeniu ubezpieczeń przeznaczonych do samodzielnej sprzedaży. Chcemy mieć ofertę prostych produktów, adresowaną do klientów indywidualnych i małego biznesu — mówi prezes. Firma nie jest zainteresowana sprzedażą ubezpieczeń komunikacyjnych. Przynoszące duże straty motopolisy nie są atrakcyjne dla ubezpieczyciela wyspecjalizowanego w bancassurance. Planuje natomiast sprzedaż m.in. polis turystycznych.

 

OKIEM ANALITYKA
Polisy pod młotek?

MICHAŁ KONARSKI, analityk DM mBanku

Działalność ubezpieczeniowa ma obecnie małe znaczenie w całej grupie PKO BP. Ponadto jest ujmowana wraz z innymi przychodami ze źródeł pozabankowych, co utrudnia rozpoznanie i prognozowanie. Ciekawe, jaka będzie przyszłość biznesu ubezpieczeniowego — w grudniu przedstawiciele PKO BP sygnalizowali możliwość powrotu do koncepcji sprzedaży części lub całości udziałów w towarzystwach ubezpieczeniowych. Byłby to powrót do pierwotnego planu, który zakładał wybór zewnętrznego partnera ubezpieczeniowego. Bank analizował nowe regulacje dotyczące segmentu bancassurance i to, jak się przełożą na atrakcyjność biznesu. Wpływy z ewentualnej transakcji, do której mogłoby dojść w 2017 r., zrównoważyłyby podatek bankowy, który zapłaci PKO BP.

OKIEM ANALITYKA
Polisy pod młotek?

MICHAŁ KONARSKI, analityk DM mBanku

Działalność ubezpieczeniowa ma obecnie małe znaczenie w całej grupie PKO BP. Ponadto jest ujmowana wraz z innymi przychodami ze źródeł pozabankowych, co utrudnia rozpoznanie i prognozowanie. Ciekawe, jaka będzie przyszłość biznesu ubezpieczeniowego — w grudniu przedstawiciele PKO BP sygnalizowali możliwość powrotu do koncepcji sprzedaży części lub całości udziałów w towarzystwach ubezpieczeniowych. Byłby to powrót do pierwotnego planu, który zakładał wybór zewnętrznego partnera ubezpieczeniowego. Bank analizował nowe regulacje dotyczące segmentu bancassurance i to, jak się przełożą na atrakcyjność biznesu. Wpływy z ewentualnej transakcji, do której mogłoby dojść w 2017 r., zrównoważyłyby podatek bankowy, który zapłaci PKO BP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PKO Ubezpieczenia pręży muskuły