60 mln zł — tyle wydały w tym roku PKP Cargo na modernizację lokomotyw, a kolejne 20 mln zł pochłonął zakup wagonów. Teraz spółka szykuje się do jeszcze większych inwestycji — zakupu lokomotyw wielosystemowych od Siemensa. Chcąc sfinansować projekt, wystąpiła z wnioskiem kredytowym do Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Zamierza pożyczyć 40 mln EUR na inwestycję szacowaną na 80 mln EUR.

— Potrzebujemy lokomotyw wielosystemowych do przewożenia towarów przez granicę. Nie chodzi tylko o granicę w sensie administracyjnym, ale raczej o przewożenie towarów przez kraje mające różne systemy zasilania w ruchu kolejowym, np. z Polski do Włoch przez Czechy i Austrię — mówi Jacek Neska, członek zarządu PKP Cargo.
Giełdowa spółka inwestuje m.in. po to, by móc się rozwijać na rynkach zagranicznych. Tylko w trzecim kwartale międzynarodowe przewozy PKP Cargo zwiększyły się o 104 proc. w ujęciu kwartalnym — do 570 mln tonokilometrów (tkm). Rok temu było to zaledwie 89 mln tkm. Wzrost za granicą i w transporcie intermodalnym pozwoliły spółce złagodzić skutki kryzysu na rynku węglowym, które dotkliwie odczuła zwłaszcza na początku roku. W trzecim kwartale transport węgla wypadł nieco lepiej — PKP Cargo przewiozły 3,2 mld tkm tego paliwa, czyli o 14 proc. więcej niż przed rokiem. To zasługa nie tylko rynku krajowego, ale także przewozów międzynarodowych, m.in. węgla, który z USA dopływa do polskich portów, by trafić do klientów w Europie Środkowej. Chcąc wzmocnić przewozy międzynarodowe, spółka zwiększy także potencjał przeładunkowy terminali w Małaszewiczach oraz Paskowie pod Ostrawą.
— Do Małaszewicz docierają na przykład pociągi z Chin i zazwyczaj z jednej prowincji wysyłany jest jeden pociąg do jednego odbiorcy. Jednak skompletowanie ładunku pochłania sporo czasu. My planujemy łączyć ładunki z kilku prowincji i przeładowywać je w Małaszewiczach, dostarczając do różnych klientów, różnymi środkami transportu — wyjaśnia Jacek Neska.
Wpływ na rozwój terminalu ma także fakt, że obecnie nie działają połączenia z Chin przez Ukrainę, więc wszystkie ładunki transportowane są przez Białoruś i w rezultacie docierają do Małaszewicz, a stamtąd do klientów niemal w całej Europie.