Nie zostały spełnione żadne warunki, by rozpoczynać taki protest — przekonują szefowie kolejowego przewoźnika.
Zarząd grupy PKP złożył w prokuraturze doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Chodzi o wczorajszą akcję kolejarzy z Pomorza, którzy przed południem wstrzymali ruch wielu pociągów regionalnych.
— Strajk jest nielegalny. Nie zostały spełnione żadne warunki, które upoważniają do rozpoczęcia akcji protestacyjnej. Dlatego wystąpiliśmy do prokuratury — mówi Maciej Męclewski, prezes grupy PKP.
Dodał, że władze spółki nie miały żadnej informacji o planach rozpoczęcia akcji strajkowej. Więcej informacji na ten temat szefowie PKP mają podać na dzisiejszej konferencji prasowej.
Pomorscy kolejarze z Solidarności rozpoczęli akcję protestacyjną, żądając przywrócenia zlikwidowanych połączeń regionalnych.
— Aż 52 z 251 połączeń zawieszonych na początku kwietnia to pomorskie linie. Chcemy przywrócenia tych połączeń i dofinansowania przewozów regionalnych, bo samorządy mają za mało pieniędzy — mówi Wojciech Lipiński z pomorskiej Solidarności kolejarzy.
W oświadczeniu pomorskiej Okręgowej Sekcji Kolejarzy NSZZ Solidarność związkowcy napisali, że akcja protestacyjno-strajkowa będzie trwała do czasu „wycofania się z regionalizacji Przewozów Regionalnych”.
Szybko zmienili zdanie. Po południu zawiesili protest „w akcie dobrej woli” do chwili zakończenia rozmów z samorządem.
— Na razie więcej akcji protestacyjnych na kolei już nie będzie — powiedział PAP Stanisław Kogut, szef Solidarności.