Zarząd Polskich Kolei Państwowych ogłosił plany prywatyzacyjne na dwa lata. Na pierwszy ogień ma pójść sprzedaż WKD i trójmiejskiej SKM.
Na początku grudnia PKP opublikuje zaproszenie dla potencjalnych inwestorów dla Warszawskiej Kolei Dojazdowej (WKD) oraz Szybkiej Kolei Miejskiej z Trójmiasta (SKM).
— Dokumenty, związane z zaproszeniem, są już przygotowane i czekają na decyzje zarządu — mówi Bogdan Waligórski, członek zarządu i dyrektor ds. przekształceń i prywatyzacji PKP.
SKM miała w 2002 roku 1,1 mln zł zysku netto przy 77,2 mln zł przychodów. Przewiozła w tym czasie 36,5 mln pasażerów. Natomiast PKP WKD odnotowała 1,1 mln zł straty przy 18,9 mln zł przychodów. W ubiegłym roku przewiozła 6,7 mln pasażerów.
Może i Cargo
Bogdan Waligórski dodaje, że planowany proces prywatyzacji obejmie także inne spółki z grupy PKP. W sumie mają zostać wybrani doradcy prywatyzacyjni dla 22 firm należących do kolei. Sprawa dotyczy m.in. ośmiu zakładów naprawy infrastruktury, Drukarni Kolejowej w Krakowie, Kolejowego Szpitala Uzdrowiskowego w Ciechocinku oraz Farmacji Kolejowej.
— W połowie 2004 r. planujemy ogłoszenie przetargu na wybór doradcy prywatyzacyjnego dla PKP Cargo — podkreśla Bogdan Waligórski.
Zarząd PKP zapowiada także przekształcenia w spółce Przewozy Regionalne.
Włączyć samorządy
— Chcemy, by powstały spółki odpowiedzialne za przewozy pasażerskie w poszczególnych regionach kraju. Część ich udziałów przejęłyby samorządy — mówi Bogdan Waligórski.
Nie potrafił jednak powiedzieć, czy doprowadzi to do podziału najbardziej niedochodowej spółki.
— Formuła tych przekształceń jest na razie otwarta i będzie pewnie zależeć od danego województwa. Zmiany mają doprowadzić do przejęcia przez samorządy odpowiedzialności za przewozy pasażerskie — twierdzi Bogdan Waligórski.