PKP zarobią miliard na holdingu

opublikowano: 23-01-2019, 22:00

Grupa planuje skoordynować działania należących do niej spółek. Efektem będą oszczędności oraz wyższe zyski.

PKP od lat starają się zintegrować grupę. Krzysztof Mamiński, prezes kolejowej spółki, zapowiada, że kolej będzie działać jak holding. Dzięki temu należące do grupy spółki będą koordynować działania związane z budową wspólnej oferty dla klientów, wdrażaniem jednolitych rozwiązań informatycznych itp.

Krzysztof Mamiński, prezes PKP, twierdzi, że koleje w Niemczech oraz
innych krajach europejskich wracają do działania w modelu holdingowym.
Zapowiada, że tym szlakiem podąży też grupa PKP.
Zobacz więcej

EUROPEJSKIE WZORCE:

Krzysztof Mamiński, prezes PKP, twierdzi, że koleje w Niemczech oraz innych krajach europejskich wracają do działania w modelu holdingowym. Zapowiada, że tym szlakiem podąży też grupa PKP. Fot. Bartek Syta

— PKP Cargo oraz PKP LHS już współdziałają, wystawiły wspólną reprezentację uzgadniającąwarunki współpracy z ukraińskimi partnerami. Dzięki takim działaniom możemy umocnić pozycję nie tylko na rynku krajowym, lecz także zagranicznym — przekonuje Krzysztof Mamiński.

Zyski i oszczędności

Celem jest także obniżka kosztów. Krzysztof Mamiński przypomina, że w 2017 r. zysk netto PKP przekroczył 600 mln zł, a wynik za ubiegły rok nie powinien być niższy niż 500 mln zł.

— Oszczędności wynikające ze współpracy w ramach holdingu pozwolą zwiększyć zysk nawet do 1 mld zł — szacuje Krzysztof Mamiński.

Nie precyzuje, w jakim okresie.

PKP od wielu lat szukają oszczędności wynikających ze współdziałania. Ekipa kierowana przez Jakuba Karnowskiego zapoczątkowała budowę grupy zakupowej, która w 2015 r. zrealizowała zamówienia warte ponad 1 mld zł, oszczędzając około 70 mln zł.

Celują z zero

Plan dalszej integracji przynoszącej oszczędności nie budzi rynkowych zastrzeżeń.

Wątpliwości rodzi natomiast włączenie do współpracy holdingowej PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK), kontrolowanych przez skarb państwa i mających status niezależnego zarządcy infrastruktury. Obawy budzi to, czy będą równorzędnietraktować podmioty z grupy PKP oraz spoza niej. Krzysztof Mamiński zapewnia, że niezależność PKP PLK związana z ustalaniem stawek dostępu do infrastruktury czy uzgadnianiem rozkładu jazdy zostanie zachowana. Zarządca sieci nie planuje natomiast znacznego zwiększania zysków wynikających z zacieśnienia współpracy. Ireneusz Merchel, prezes PKP PLK przypomina, że w poprzednich latach spółka generowała straty, ale 2018 r. zamknęła zyskiem szacowanym na 27 mln zł. To wystarczająco dużo.

— Dla PKP PLK najlepszym rozwiązaniem jest notowanie wyniku finansowego zbliżonego do zera — twierdzi Ireneusz Merchel.

Spółka podpisała bowiem wieloletni kontrakt ze skarbem państwa na dotacje finansujące utrzymanie sieci. Duży zysk świadczyłby, że na nich zarabia, a celem nie jest przecież zysk, lecz poprawa stanu infrastruktury. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu