Rozpoczęcie budowy poprzedza często długotrwały proces administracyjny. Start prac też nie gwarantuje jej terminowego zakończenia.
Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej (MG) przygotowało raport „Inwestycyjny proces budowlany. Bariery inwestycyjne oraz propozycje działań usprawniających”. Dokument przyjęty został przez Radę Ministrów 9 marca 2004 r.
— Dokonaliśmy oceny barier inwestycyjnych, w tym roli ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzeni. Uważamy, że aby usprawnić proces budowlany i inwestycyjny, należy zmienić system planowania przestrzennego, a nie tylko jedną ustawę. Dlatego powołamy razem z Ministerstwem Infrastruktury (MI) oraz partnerami społecznymi zespół, który przejrzy wszystkie ustawy dotyczące tego problemu. Przewidujemy także nowelizację ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzeni — zapowiadała Małgorzata Okońska-Zaręba, podsekretarz stanu w MG, podczas wyjazdowego posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki w siedzibie Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych (PKPP).
Prace obejmą przeanalizowanie także m.in. ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych i ustawy o budowie autostrad. Zespół powinien rozpocząć prace już w tym tygodniu. W III kwartale 2004 r. powinny być gotowe wnioski i propozycje zmian.
Bariery na drodze
Jednak PKPP uważa, że największe bariery w procesie inwestycyjnym związane są z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennnym. Szczególnie, zdaniem pracodawców, przeszkadzają zasady: dobrego sąsiedztwa, warunki wydania decyzji w przypadku braku planu zagospodarowania w gminach oraz zasady zawieszania postępowania w sprawie ustalenia warunków zabudowy.
— Nie ma wątpliwości, że zasada dobrego sąsiedztwa stosowana jest niewłaściwie — podkreślała Małgorzata Okońska-Zaręba.
Zasada ta mówi, że w przypadku braku planu zagospodarowania przestrzennego w gminie warunki zabudowy terenu, na podstawie których można się ubiegać o pozwolenie na budowę, uwzględniają m.in. istniejącą już zabudowę sąsiadujących działek. Zdaniem MG, kryterium to jest nadmiernie sztywne i stwarza pole dla uznaniowości i instrumentalnego traktowania prawa.
W procesie wydawania decyzji w warunkach braku planu zagospodarowania brane jest także pod uwagę istniejące na terenie lub projektowane uzbrojenie w media. Warunek ten uznaje się za spełniony, jeśli wykonanie uzbrojenia terenu zostanie zagwarantowane w drodze umowy zawartej z właściwą jednostką organizacyjną, czyli dostawcą mediów. Zdaniem przedstawicieli PKPP, zapis ten skutkuje przenoszeniem na przedsiębiorców kosztów budowy lub angażowanie się w stosunki prawne z dostawcami mediów, bez pewności co do uzyskania decyzji o warunkach zabudowy. To kolejne miejsce na interpretację urzędnika w procesie inwestycyjnym.
Niebezpieczna dla inwestycji może być także możliwość zawieszenia postępowania administracyjnego w sprawie ustalenia warunków zabudowy. Gmina ma prawo zawiesić go na 12 miesięcy. Musi wprawdzie podjąć postępowanie w terminie dwóch miesięcy, jeśli rada gminy nie podejmie uchwały o przystąpieniu do sporządzania planów, ale niezależnie od tego zapisu powoduje to wydłużenie się czasu realizacji inwestycji oraz zwiększa ryzyko prowadzenia działalności.
Propozycje zmian
Eksperci PKPP zaproponowali rozpoczęcie prac nad nowelizacją ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzeni i zmianie zasad wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Najważniejszym postulatem jest jednak wprowadzenie instrumentów prawnych zmuszających gminy do uchwalania planów. Np. wprowadzenie zastępczych rozwiązań przez wojewodę, gdy gmina nie wywiązuje się z tego obowiązku. Przedstawiciele PKPP chcą także m.in.: wykreślenia zasady dobrego sąsiedztwa i warunku dopasowania do istniejącego lub projektowanego uzbrojenia terenu. Uważają, że należy ograniczyć krąg stron posiadających prawo uczestniczenia w postępowaniu o wydanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, m.in. wykluczyć organizacje ekologiczne jako stronę postępowania. Pracodawcy postulują także zniesienie przepisu grożącego ukaraniem urzędnikowi, gdy nie rozpatrzy wniosku inwestora w terminie 2 miesięcy. Ich zdaniem, skutkuje to wydawaniem decyzji odmownej, bez analizy dokumentów, w celu zabezpieczenia się przed karą.