"Polska" pisze, że oszustwo jest banalnie proste. Wystarczy drukarka, odpowiedni program i dane ze strony internetowej Ministerstwa Zdrowia, żeby móc wystawić dokument umożliwiający dostęp do leków wydawanych wyłącznie na receptę.
Do niedawna stosowano wzory recept zabezpieczone znakiem wodnym lub wypisywano leki na blankietach książeczek RUM-owskich. Oszustwa zdarzały się rzadko, a fałszywki łatwo było wyłapać. Sytuacja zmieniła się, gdy były już minister zdrowia Zbigniew Religa zdecydował się na ujednolicenie wzorów recept w całym kraju i umożliwił lekarzom ich drukowanie. "Polska" konkluduje, że skoro drukować mogą lekarze - mogą i oszuści.