Plaga upadłości nęka przedsiębiorstwa

  • Jacek Kowalczyk
05-06-2012, 00:00

Sądy ogłaszają najwięcej bankructw od czterech lat. Powodów do paniki jednak nie ma. 10 lat temu było gorzej.

Coraz więcej firm pada ofiarą zaciętej konkurencji. Jak wynika z danych zbieranych przez Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), w maju sądy ogłosiły upadłość 82 firm. To najwyższy wynik od czterech lat. W porównaniu z majem 2011 r. liczba bankructw wzrosła o 32 proc. „W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy z powodu niewypłacalności działalność zakończyło 788 przedsiębiorstw. Przed rokiem analogiczna wielkość wynosiła 688 firm. Od tego czasu wzrosła więc o 15 proc.” — informują analitycy KUKE. Falę bankructw przeżywa budownictwo. W maju upadło 17 firm z tej branży, co jest najwyższą liczbą od czterech lat i o 55 proc. wyższą niż przed rokiem. Wczorajszy wniosek giełdowej spółki PBG o upadłość (czytaj na str. 2) to kolejny dowód na problemy branży. W kwietniu upadłość ogłosiły też Dolnośląskie Surowce Skalne, a kilka innych firm z budowlanej ekstraklasy przeżywa kłopoty z płynnością.

— W czasach silnej koniunktury budownictwo jest kołem zamachowym gospodarki. Kiedy jednak koniunktura, tak jak teraz, zaczyna słabnąć, przeżywa większe problemy niż inne branże — mówi Grzegorz Hylewicz, dyrektor windykacji Euler Hermes Collections.

W dodatku, jak twierdzi Euler Hermes, rośnie liczba upadającychfirm, które nie należą do branży budowlanej, ale z nią współpracują. Spośród odnotowanych w maju 2012 r. dziesięciu największych upadłości trzy dotyczyły firm budowlanych, a dwie — firm dostarczających materiały dla budownictwa.

— Spełnia się czarny scenariusz rozprzestrzeniania się choroby zakaźnej budownictwa. Otrzymujemy coraz więcej zleceń windykacji należności od firm transportowych, producentów zbrojeń, rur czy elementów drewnianych. Ciężar opóźnień i upadłości przesuwa się więc już na kolejne sektory — twierdzi Grzegorz Hylewicz. Problemy płynnościowe dotykają też podmioty z handlu detalicznego. W maju odnotowano 11 bankructw, czyli o 175 proc. więcej niż przed rokiem.

— W branży panuje piekielna konkurencja i część firm musi z tego wyścigu odpaść. Przedsiębiorstwa konsolidują się w duże sieci handlowe. Kto się spóźnił z wejściem do takiej struktury albo nie chce tego zrobić, zwykle nie jest w stanie utrzymać się na powierzchni — mówi Andrzej Faliński, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Warto jednak zaznaczyć, że obecna fala bankructw jest nieporównywalnie mniejsza od tej z początku minionej dekady. W latach 2001-03 liczba upadłości była średnio około trzykrotnie wyższa niż w latach 2009-12. „Sytuacja finansowa polskich firm wciąż jest dobra. Przedsiębiorstwa konsekwentnie zwiększają przychody i poprawiają wyniki finansowe” — zaznaczają analitycy KUKE. Z danych GUS wynika, że w I kw. 2012 r. sektor przedsiębiorstw zarobił na czysto 23,6 mld zł, czyli najwięcej w historii.

32 proc. O tyle wzrosła w maju liczba upadłości firm w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Plaga upadłości nęka przedsiębiorstwa