Kontent, kontent, kontent — oto mantra prezesa Kostrzewy
Multimedialna grupa chce zmniejszyć zadłużenie i częściej korzystać z rynku kapitałowego.
Wojciech Kostrzewa, prezes Grupy ITI, jeździł niedawno na nartach biegowych w Davos i próbował przy okazji się zorientować, jakie nastroje panują wśród decydentów.
— W tym roku nastroje są lepsze niż w 2009, ale powszechne są obawy przed nadmiernym zadłużaniem się państw oraz przed ograniczeniem akcji kredytowej banków — mówi Wojciech Kostrzewa.
Co to ma wspólnego z ITI? Sporo.
— W sytuacji niepewności w gospodarce chcemy zmniejszyć zadłużenie Grupy ITI oraz częściej korzystać z rynku kapitałowego — deklaruje Wojciech Kostrzewa.
Grupie ulżyło
ITI spłacił w ubiegłym roku 40 mln EUR i ma teraz około 310 mln EUR długu.
— Sądzę, że w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy będziemy kontynuować ten trend. Chcemy doprowadzić poziom zadłużenia ITI do takiej wysokości, która umożliwi spokojne refinansowanie naszego głównego długu przed końcem 2012 r. — mówi Wojciech Kostrzewa.
Rok temu przez media przetoczyła się burza po plotkach, że ITI będzie musiał sprzedać część akcji TVN, by zaspokoić banki, które dały mu 320 mln EUR linii kredytowej zabezpieczonej na większościowym pakiecie akcji imiennych TVN.
— To były wyssane z palca bezpodstawne plotki — denerwuje się Wojciech Kostrzewa.
Nieprzypadkowo ITI renegocjował warunki tego kredytu pół roku później.
— Banki wzięły pod uwagę zmieniające się otoczenie makroekonomiczne i zgodziły się na podwyższenie wskaźnika długu do EBITDA, co zabezpiecza nas przed problemami w wypadku dużych wahań kursu złotego — mówi Wojciech Kostrzewa.
Grupa ITI będzie mogła pozbyć się przynajmniej części balastu zadłużenia dzięki sprzedaży platformy satelitarnej "n" spółce zależnej — TVN. W sumie ITI ma otrzymać 188 mln EUR w postaci euroobligacji. Cena przynoszącej straty platformy została uznana przez analityków za wygórowaną.
— Sprzedaż "enki" to tylko jeden z czynników, który pozwoli nam na redukcję zadłużenia. Mamy też wpływy z Multikina i z dywidendy TVN — mówi Wojciech Kostrzewa.
Wyścig z Polsatem
Zdaniem wielu analityków, zadłużenie ITI nie pozwala koncernowi rozwijać się tak szybko, jak by mógł. Dysproporcja jest wyraźna na tle telekomunikacyjnych inwestycji Zygmunta Solorza-Żaka. Ocenia się, że właściciel konkurencyjnej Telewizji Polsat i Cyfrowego Polsatu zainwestował w ubiegłym roku w rozwój sieci ponad 0,5 mld zł.
Dzięki tym inwestycjom grupa Polsatu będzie mogła zaoferować multimedialną ofertę na miarę XXI wieku, gdzie abonent Cyfrowego Polsatu sprawdza na ekranie telewizora temperaturę powietrza na swojej ulicy oraz głosuje pilotem w audiotele. I płaci jeden rachunek za całość usług telekomunikacyjnych.
Trudno w to uwierzyć? Na razie tak, zwłaszcza że TVN bije Polsat na głowę. Grupa TVN zgarnia nagrody za programy, stacja podała, że zwiększyła kosztem Polsatu udział netto w rynku reklamy o 1 pkt proc. w 2009 r. Ale za kilka lat układ sił może się odwrócić.
W przypadku mariażu telewizji i internetu ITI jest kilka kroków za swoim największym konkurentem. Onet co prawda zaproponował właśnie wideo na żądanie, "n" ma możliwość dostarczania internetu przez dekoder, a ITI zapowiada, że chce dostarczać telewizję internetową we współpracy z Netią. Tyle że konkretów wciąż mało: komercyjna oferta na infrastrukturze Netii ma być uruchomiona w drugim-trzecim kwartale tego roku, po ponadrocznym opóźnieniu.
— Kontent, kontent, kontent. Chcemy skupić się na tym, co mamy najlepsze. To najlepsza strategia w czasach kryzysu. Jak długo będziemy mieć interesujacy kontent, tak długo nie będzie miało znaczenia, kto jest dostawcą infrastruktury — mówi Wojciech Kostrzewa.
Solorz ma atuty, ITI stały kierunek
Tomasz Kulisiewicz, analityk Audytela
Zygmunt Solorz-Żak ma w swojej grupie kapitałowej dostęp do platformy rozliczeniowej i bazy klientów — to bardzo dobry start do świadczenia usług internetu bezprzewodowego. Właściciel Polsatu zaczyna konkurować z Netią i operatorami telefonii komórkowej. Zygmunt Solorz-Żak ma atuty, wchodząc na rynek telekomunikacyjny w momencie, gdy dzieci zaczynają wymuszać dostęp do internetu na rodzicach. 49 proc. gospodarstw domowych nie ma dostępu do internetu, a ich rozmieszczenie częściowo pokrywa się z zasięgiem Cyfrowego Polsatu. Gdy Polsat poszedł mocno w telekomunikację, ITI trzyma się rynku telewizyjnego jako producent i dostawca treści. Przypuszczam, że ITI będzie próbowało utrzymać tę strategię.