Platforma przeciwna fuzjom i przejęciom a'la PiS

Agnieszka Berger
opublikowano: 17-09-2007, 00:00

PAK nie trafi do KGHM, PZU nie połączy się z PKO BP, a Lotos z PKN, jeśli po wyborach będzie rządzić PO. W zamian ma być prywatyzacja.

PrywatyzacjaOpozycja zapowiada m.in. powyborczą sprzedaż Polskiej Miedzi

PAK nie trafi do KGHM, PZU nie połączy się z PKO BP, a Lotos z PKN, jeśli po wyborach będzie rządzić PO. W zamian ma być prywatyzacja.

Platforma Obywatelska chwali się, że ma gotową strategię gospodarczą i programy sektorowe, choć na razie nie mówi o szczegółach planów wobec największych państwowych spółek.

— Szczegółowe programy i decyzje będą w gestii rządu. Program jest bowiem uszczegółowieniem strategii dla danego sektora i instrumentem wykonawczym, dlatego ostateczną wersję musi przyjmować rząd, a nie partia — komentuje Adam Szejnfeld, poseł i minister gospodarki w gabinecie cieni PO.

Platforma zapowiada przeprowadzenie „szybkiej, pełnej, ale racjonalnej prywatyzacji”.

— Jej głównym celem powinno być uzdrowienie państwowych firm. Wszystkie dane ekonomiczne wskazują, że pod względem efektywności firmy państwowe wypadają gorzej od prywatnych. Dlatego te pierwsze trzeba uzdrowić prywatyzując. Obecnie najbardziej przeszkadza w tym Wojciech Jasiński, minister skarbu — mówi poseł.

Wyjątek dla przesyłu

PO deklaruje, że w jej programie gospodarczym nie ma świętych krów.

— W przeciwieństwie do obecnej ekipy rządzącej nie mamy dogmatów, co prywatyzować, a czego nie. Nie wskazujemy branż, w których prywatyzacja nie mogłaby być przeprowadzona. Wyjątek czynimy tylko dla infrastruktury przesyłowej, która do czasu wypracowania nowoczesnych mechanizmów regulacyjnych powinna pozostać w rękach państwa — zapowiada Adam Szejnfeld.

PO twierdzi, że sprywatyzować zamierza m.in. nietykalny miedziowy moloch — KGHM. Pod młotek miałyby pójść również kopalnie i spółki energetyczne, jednak w przypadku elektroenergetyki Platforma zastrzega, że najpierw będzie musiała sprawdzić, na jakim etapie zastanie megakonsolidację w tym podsektorze.

— Najchętniej cofnęlibyśmy ten proces, ale to może okazać się trudne — podkreśla poseł.

Bez megafuzji

Według PO, prywatyzacja powinna zwiększyć szanse spółek na konieczne, nowe inwestycje. Miałaby też uchronić firmy od politycznych wpływów i podejmowania decyzji, które nie leżą w ich interesie.

— Nie widzę powodu, dla którego KGHM miałby przejmować Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Chyba tylko po to, żeby państwo, a więc politycy, odzyskało nad nim kontrolę. To quasi-renacjonalizacja — mówi Adam Szejnfeld.

Dodaje, że PO nie zrealizowałoby też fuzji PZU z PKO BP ani Orlenu z Lotosem.

— Orlen i Lotos powinny połączyć siły przy realizacji inwestycji zagranicznych, a na rynku krajowym — konkurować. Sektor paliwowy jest szczególnie wrażliwy i zasługuje na specjalne traktowanie, bo tu wyjątkowo pod uwagę należy brać nie tylko czynniki ekonomiczne, lecz także politykę międzynarodową — twierdzi poseł PO.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy