PLO SZYBCIEJ ZMIENI STRUKTURĘ HOLDINGU

Cezary Pytlos
opublikowano: 1999-09-17 00:00

PLO SZYBCIEJ ZMIENI STRUKTURĘ HOLDINGU

Wierzyciele gdańskiego przewoźnika chcą rywalizować o krajową żeglugę masową

Polskie Linie Oceaniczne, przewoźnik liniowy z Gdyni, nie czekają na podwyższenie kapitału akcyjnego i zaczynają restrukturyzować holding. Wszystkie nieefektywne spółki PLO zostaną zlikwidowane lub zreorganizowane.

Los gdyńskiego przewoźnika, mimo zapowiedzi podwyższenia kapitału akcyjnego, nadal jest niejasny. Spółka jest zadłużona, a wejście inwestorów — niepewne.

Pod koniec sierpnia resort skarbu wyraził zgodę na podwyższenie kapitału akcyjnego PLO o 20-130 mln zł (obecnie kapitał akcyjny spółki wynosi 6,6 mln zł). W podwyższeniu kapitału akcyjnego mają wziąć udział Kredyt Bank PBI, TUiR Warta, Agencja Rozwoju Przemysłu oraz — jako inwestor strategiczny — Stocznia Gdynia. Do tego grona Ministerstwo Skarbu Państwa nie dołączy.

— Operacja ta nastąpi w dwóch fazach. W pierwszej będzie to podwyższenie gotówkowe, a w drugiej — konwersja wierzytelności na akcje przedsiębiorstwa — mówi Stanisława Gatz, zarządca komisaryczny PLO.

Kredyt Bank PBI, TUiR Warta i Agencja Rozwoju Przemysłu są wierzycielami gdyńskiej spółki.

Niepewna emisja

Los nowej emisji akcji PLO nie jest do końca przesądzony. Wygląda na to, że rozgrywka toczy się o kontrolę nad całą krajową żeglugą masową. Prawdopodobnie inwestorzy wyrazili zgodę na wejście kapitałowe do gdyńskiej spółki. Nieoficjalnie mówi się jednak, że przejęcie PLO uzależnili od jednoczesnego wejścia do Polskiej Żeglugi Morskiej, przewoźnika trampowego ze Szczecina.

W sądzie nadal leży wniosek o upadłość Polskich Linii Oceanicznych, złożony przez holenderską firmę Vroon, która wysuwa roszczenia finansowe wobec Pol-Asia, spółki zależnej od PLO.

— Przygotowujemy się do rozpoczęcia postępowania układowego z wierzycielami oraz restrukturyzacji spółek zależnych — wyjaśnia Stanisława Gatz.

Jej zdaniem, w grę wchodzi likwidacja bądź sprzedaż udziałów w nieefektywnych spółkach. Spośród jedenastu spółek zależnych PLO na pewno obronią się Euroafrica i Pol-Lewant, które operują na przyszłościowych i dochodowych szlakach. Udziały PLO w Euroafrice są jednak zajęte przez Triton Container, amerykańską firmę leasingową, której inna spółka zależna od PLO (Pol-Container) winna jest około 8 mln zł. Przedstawiciele PLO rozpoczęli już negocjacje z Amerykanami, ale ci nie są jedynymi wierzycielami PLO. Zadłużenie spółki jest nieoficjalnie szacowane na około 200 mln zł (w I półroczu tego roku grupa przyniosła ponad 50 mln zł strat).

Na dwoje wróżą

W przypadku spółki żeglugowej BCL rozważana jest zmiana kierunków przewozu oraz ewentualna sprzedaż udziałów posiadanych przez PLO.

Dwie inne spółki żeglugowe: Pol-America i Pol-Asia, zostaną prawdopodobnie połączone.

— Byt spółek zajmujących się głównie obsługą spółek żeglugowych, m.in. Pol-Marine i Pol-Crewing uzależniony jest w dużej mierze od sytuacji całej Grupy PLO. Dlatego też ich działalność zostanie zreorganizowana — sumuje Stanisława Gatz.

Pol-Atlantic i Pol-Container nie mogą na to liczyć. Są w likwidacji.