Branża budowlana jest jedną z niewielu dziedzin gospodarki, które mimo pandemii działają bez większych zakłóceń. Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) opracował ankietę, która obrazuje sytuację w branży. W tym tygodniu opublikował pierwsze wyniki, które co tydzień będzie aktualizował. Z danych wynika, że wydajność branży jest na poziomie 70 proc., ale Jan Styliński, prezes PZPB, podkreśla, że w dużych podmiotach realizujących inwestycje infrastrukturalne sięga 80 proc., a niektórzy menedżerowie firm chwalą się nawet wskaźnikiem sięgającym 90 proc. Rząd stara się, by tempo pracy na budowach nie spadło, więc będzie je wspierał.

Jadwiga Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju, zapowiada, że prace parlamentarne nad trzecią tarczą powinny się odbyć podczas najbliższego posiedzenia Sejmu. Tarcza przewiduje m.in. zmiany w prawie zamówień publicznych, dzięki którym łatwiej będzie m.in. wykonywać inwestycje budowlane.
— Mamy dobre dane dotyczące produkcji w sektorze budowlanym — w marcu wzrosła o 3 proc. jako jeden z niewielu sektorów. Chcemy, by nie utracił tempa i był dźwignią rozwojową. Sektor budowlany wykonuje prace w ramach zamówień publicznych z Funduszu Dróg Samorządowych oraz dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Ułatwiamy modyfikację umów z wykonawcami, znosimy obowiązek wadium w postępowaniach o szacunkowej wartości powyżej unijnego progu, wprowadzamy obowiązek zapłaty w częściach lub płatności zaliczek w dłuższych kontraktach. Obniżamy również wysokość zabezpieczenia, by do zleceń dopuścić więcej firm — powiedziała Jadwiga Emilewicz.
Zapowiedziała też możliwość wznowienia pracy Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) w tzw. trybie zastrzeżonym, czyli takim, w którym strony nie muszą się spotykać. Wykonawcom bardzo zależy na działaniu KIO, ponieważ bez możliwości rozpatrywania przez nią odwołań trudno rozstrzygać przetargi i zdobywać kontrakty. Są one firmom potrzebne do utrzymania w długim terminie płynności, która na razie nie jest zła, przynajmniej w dużych.
Do połowy pełna…
Z ankiety PZPB wynika, że ponad połowa podmiotów z branży nie ma problemu z utrzymaniem płynności. Potwierdza to Piotr Kledzik, prezes Grupy PORR, podkreślając, że rozwiązania, które wprowadzili zamawiający, znacznie przyśpieszają wypłatę wynagrodzenia wykonawcom. Chodzi np. o szybsze i sprawniejsze zatwierdzanie przejściowych świadectw płatności zarówno Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, jak też PKP Polskich Linii Kolejowych (PKP PLK).
— Wiele podmiotów skarbu państwa wprowadziło rozwiązania finansowe korzystne dla wykonawców budowlanych, co ma pozytywny wpływ na ich płynność. Firmy z branż elektroenergetycznej i gazowej np. zaczęły udzielać zaliczek i sprawniej rozliczać wykonane prace — mówi Jan Styliński.
Zdarzają się także problemy, kiedy zamawiający rezygnują czasowo z wyłączenia jakiejś linii energetycznej, nie pozwalają firmie budowlanej na realizację kontraktu i nie chcą się z niego rozliczać, generując problemy finansowe wykonawców.
…w 40 proc. pusta
Z ankiety PZPB wynika, że prawie 40 proc. wykonawców jako wysokie ocenia ryzyko wystąpienia zaburzeń w płynności. Jan Styliński uważa, że dotyczy to zwłaszcza średnich i mniejszych firm. Wpływ na to ma m.in. zaostrzenie polityki finansowej przez banki, które jeszcze przed wybuchem epidemii postrzegały budownictwo jako branżę wysokiego ryzyka. Część przedsiębiorców obawia się także utraty płynności w razie zachorowania i kwarantanny pracowników, dlatego starają się opóźniać płatności i trzymać kapitał w firmie. Na wypadek, gdyby był potrzebny na sfinansowanie przetrwania podczas postoju.
Większość firm jako wystarczające ocenia zapasy i bieżące dostawy materiałów, ale dostrzega problemy z pozyskaniem urządzeń zamówionych w Chinach. Z ankiety PZPB wynika też, że są spore opóźnienia w realizacji umów przez podwykonawców, a ich kondycja finansowa jest zazwyczaj zła. Jan Styliński podkreśla także, że w wielu firmach podwykonawczych pracowali Ukraińcy, którzy wyjechali, dlatego występują problemy z terminowym wykonaniem i rozliczeniem niektórych prac. Pojawiają się jednak pierwsze sygnały, że niektóre ukraińskie brygady są gotowe do powrotu.
Według Piotra Kledzika podczas cyklicznych konsultacji z Ministerstwem Infrastruktury rozmawiano także o możliwości zwolnienia z kwarantanny fachowców budowlanych na wypadek, gdyby korporacje musiały ich ściągnąć do Polski z innych spółek czy oddziałów grupy, np. z Niemiec czy Skandynawii. Zapewnia też, że w budownictwie nadal mogą znaleźć zatrudnienie spawacze czy inni pracownicy z branży stoczniowej czy offshore, którzy stracili pracę za granicą.
20 proc. Taki jest odsetek osób nieobecnych w pracy z powodu zwolnienia, opieki nad dzieckiem czy kwarantanny — wynika z ankiety PZPB…
2 osoby …a tylu przeciętnie pracowników w firmie budowlanej jest objętych kwarantanną.