PO chce od rządu strategii postępowania ze służbą zdrowia

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-05-10 13:16

Platforma Obywatelska oczekuje od rządu przedstawienia "precyzyjnej i uczciwej strategii" postępowania z lekarzami, pielęgniarkami, a przede wszystkim z pacjentami - oświadczył na środowej konferencji prasowej szef PO Donald Tusk.

Platforma Obywatelska oczekuje od rządu przedstawienia "precyzyjnej i uczciwej strategii" postępowania z lekarzami, pielęgniarkami, a przede wszystkim z pacjentami - oświadczył na środowej konferencji prasowej szef PO Donald Tusk.

    W środę w Sejmie miała odbyć się debata o sytuacji w ochronie zdrowia i sposobach jej naprawy. Jednak w poniedziałek minister zdrowia Zbigniew Religa zapowiedział rezygnację ze stanowiska, a debata została odsunięta w czasie o dwa tygodnie.

    Jak donosi PAP, mimo iż debaty w środę nie będzie, przed Sejmem i tak odbywa się planowany wcześniej protest lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników służby zdrowia.

    Tusk ocenił, że odsunięcie o dwa tygodnie sejmowej debaty o sytuacji w ochronie zdrowia oznacza oszukanie i zlekceważenie pracowników służby zdrowia.

    "Większość parlamentarna, PiS, marszałek Marek Jurek przesunęli tę debatę. Dzisiaj protest lekarzy i pielęgniarek ma mniejszy sens, mniejsze znaczenie właśnie dlatego, że został zlekceważony, a pacjenci i lekarze zostali także oszukani. Ich protest miał pomóc w tej debacie, miał zmusić polityków obozu rządzącego, aby ta debata przyniosła odpowiedni skutek" - ocenił szef Platformy.

    Według niego, ostatnie osiem miesięcy zostało "zmarnowane w niedopuszczalny" sposób, jeśli chodzi o kwestie ochrony zdrowia. "Nie tylko nie mamy poprawy, ale dziś rząd Kazimierza Marcinkiewicza przyznaje się do kompletnej bezradności, a Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia są w stanie ciągłego bałaganu i reorganizacji" - powiedział Tusk.

    Ewa Kopacz odpowiadająca w PO za sprawy ochrony zdrowia poinformowała, że Platforma zamierzała przedstawić podczas sejmowej debaty projekt ustawy o prawach pacjenta oraz dokument poświęcony temu, jak doprowadzić jednak do podwyżek płac w służbie zdrowia.

    Ponieważ - dodała - debata się nie odbędzie, a Platformie trudno jest znaleźć w rządzie partnera do rozmowy, przedstawiciele PO przekażą te dokumenty pracownikom służby zdrowia, którzy będą protestować przed Sejmem.

    Kopacz powiedziała, że nikt "nie ma monopolu na to, by rozmnożyć pieniądze, które krążą w systemie ochrony zdrowia". Ale - według Platformy - by pieniądze, które są w systemie ochrony służby zdrowia, trafiły do jej pracowników, muszą być czytelne zasady ich podziału.

    Pieniądze - powiedziała posłanka PO - można przekazać pracownikom tylko i wyłącznie w tzw. wycenionych procedurach - czyli określić procentowy udział lekarza, pielęgniarki, położnej w każdej procedurze, która bez ich obecności nie może się odbyć. 

    "To jest pomysł Platformy bardzo uczciwy, rzetelny z propozycją utworzenia Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych, który będzie kontrolował rzetelność przekazywania tych pieniędzy i wywiązywania się pracodawców z zapisów rozporządzenia, do którego jest zobligowany minister" - powiedziała posłanka PO.

    W samej procedurze - tłumaczyła Kopacz - zawarte jest wszystko - w jej ramach płaci się i za media, czyli ogrzewanie, wodę i leki, ale płaci się również za coś, czego, jak powiedziała, dyrektor szpitala często kosztem np. ogrzewania nie dostrzega, czyli praca lekarza i pielęgniarki.

    Posłanka zaznaczyła, że do tego, aby zabezpieczyć procentowy udział pracowników służby zdrowia w wycenianych procedurach, nie jest potrzebny żaden szczególny akt prawny, wystarczy zwykłe rozporządzenie ministra zdrowia.

    "Te pieniądze, które są, wystarczą niewątpliwie na to, aby zaspokoić przynajmniej dotychczasowe żądania środowisk medycznych" - powiedziała Kopacz.

WST, PAP