PO chce zwiększyć zyski inwestorów

GN
opublikowano: 2007-10-23 00:00

PO zapowiada zniesienie 19-procentowego podatku od zysków. Eksperci pomysł chwalą, choć szturmu inwestorów się nie spodziewają.

PO zapowiada zniesienie 19-procentowego podatku od zysków. Eksperci pomysł chwalą, choć szturmu inwestorów się nie spodziewają.

PO nie próżnuje. Pierwszy dzień po wygranych wyborach i pierwsza deklaracja — likwidacja podatku Belki.

— Podatek od zysków kapitałowych i podatek od zysku z oszczędności to dwa obciążenia, które na pewno znikną w tej czteroletniej kadencji — zapowiada Zbigniew Chlebowski, rzecznik ds. finansów w gabinecie cieni PO.

Może w tej kwestii liczyć na wsparcie opozycji.

— PiS obiecywało likwidację podatku dwa lata temu, ale słowa nie dotrzymało. Z radością to poprzemy — mówi Anita Błochowiak, posłanka LiD.

Marek Sawicki, poseł PSL, powiedział agencji ISB, że jego partia nie ma jeszcze stanowiska w tej sprawie.

Pomysł podoba się przedstawicielom branży finansowej.

— To bardzo dobra wiadomość dla inwestorów, bo zwiększą się ich zyski. Jeśli dziś fundusz wypracuje 15 proc. zysku, to inwestor oddaje w formie podatku około 3 proc., które mogłoby zostać w jego kieszeni — szacuje Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI.

Podatek dotyczy zarówno lokat, jak i inwestowania w fundusze czy akcje, więc trudno wskazać, które instytucje zyskają na tym najbardziej.

— To informacja dobra dla inwestorów, ale neutralna dla instytucji finansowych, bo podatek dotyczy wszystkich form inwestowania. Nie spodziewam się, by przełożyło się to na zwiększenie liczby klientów funduszy — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

Łatwiej wskazać, kto na likwidacji podatku może stracić.

— Brak podatku sprawiłby, że inwestowanie na rynku kapitałowym stałoby się atrakcyjniejsze od innych form inwestowania, np. w nieruchomości. Z pewnością spowodowałoby to napływ pieniędzy na rynek kapitałowy — ocenia Mariusz Staniszewski.

— Zahamowany zostałby rozwój pewnego typu polis ubezpieczeniowych, których jedynym atutem jest brak podatku — dodaje Sebastian Buczek.

Likwidacja podatku oznaczałaby też spory ubytek dla budżetu. W 2006 r. wpływy z tego tytułu sięgnęły ponad 2 mld zł. Tylko w ciągu pierwszego półrocza tego roku ponad 2,5 mld zł.

— Podatek wprowadzano w 2001 r., by ratować budżet, który był w katastrofalnym stanie. Spełnił swoje zadanie, dziś budżet jest w dobrej kondycji i podatek trzeba zlikwidować. Ubytek trzeba zrównoważyć cięciami po stronie wydatków na administrację — zaznacza Anita Błochowiak.