Po co tak właściwie ten nowy standard?

Kristof Zorde
opublikowano: 2004-12-06 00:00

Widmo krąży po Europie, widmo międzynarodowych standardów rachunkowości.

Już od paru lat KPWiG próbuje wdrażać spółki giełdowe w reżim międzynarodowych standardów sprawozdawczości finansowej. Niestety, jak dotąd z mizernym skutkiem.

Największy sukces odnotowano dotychczas w przypadku spółek leasingowych, gdzie warunkiem dopuszczenia do obrotu było przedstawienie sprawozdań finansowych w formacie MSR. Jednakże spółki leasingowe — ze względu na fakt, że polskie ustawodawstwo bilansowe przed nowelizacją ustawy o rachunkowości — nie było w stanie zapobiec notorycznym zniekształceniom sprawozdań finansowych — zawsze były „pod specjalnym nadzorem” komisji.

W pozostałych przypadkach — szczególnie po nowelizacji ustawy o rachunkowości i rozporządzenia o prospekcie — polski standard rachunkowości był na tyle akceptowalny, że wymogi informacyjne zostały ograniczone do obowiązku wskazania różnic w wartościach bilansowych wynikających z zastosowania MSR zamiast PSR. Ale nawet te minimalne wymogi zostały w dużej mierze rozwodnione.

Wentyl bezpieczeństwa

Nacisk ze strony emitentów spowodował wprowadzenie „wentylu bezpieczeństwa” pozwalającego na odstąpienie od wymogu ujawniania różnic w sytuacjach, gdy „wskazanie dla danego obszaru różnic w wartości ujawnionych danych w sposób wiarygodny nie jest możliwe do wykonania mimo dołożenia należytej staranności” (zob. pismo KPWiG z 23 lipca 2004 do emitentów papierów wartościowych). Tak więc MSR praktycznie znowu zostały odłożone do lamusa. Ale tym razem nie na długo. Decyzją Komisji Europejskiej począwszy od 2005 r. spółki giełdowe we wszystkich krajach Unii zostały zobligowane do sporządzania skonsolidowanych sprawozdań finansowych według międzynarodowych standardów rachunkowości. Szacuje się, że ponad 7000 europejskich spółek giełdowych będzie objęte tym wymogiem, ponad 120 w samej Polsce. Najbardziej przystosowane wydają się Wielka Brytania i Irlandia, najmniej Austria, Niemcy, Francja, Grecja i Hiszpania. Polska — wbrew pozorom — znajduje się gdzieś pośrodku, dzięki kolejnym nowelizacjom ustawy o rachunkowości.

Sieroty po Enronie

Głośne afery związane ze spółkami Enron, World Com, Parmalat itp. doprowadziły do samooczyszczenia prywatnego sektora. Firma audytorska Arthur Andersen dokończyła żywota nie dlatego, że została dobita przez władze, ale dlatego, że opuścili ją wszyscy klienci. Adaptacja międzynarodowych standardów jako obowiązującego prawa pokazuje, że pomimo ryzyka wystąpienia nadużycia zaufania, standard jako obowiązujący kanon, a nie prawo jako obowiązujący standard, potwierdziło swoją rację bytu.

Z tego też względu wprowadzenie MSR będzie przede wszystkim wymagało radykalnej zmiany w sposobie myślenia. Po pierwsze, MSR w bezwzględny sposób wprowadza zasadę wyższości treści nad formą.

Teraz na poważnie

Zasada ta, co prawda, jako obowiązująca doktryna, została explicite wprowadzona do noweli UoR w 2002 r., ale jak dotychczas była generalnie lekceważona. Skutkiem tego dochodziło do takich paradoksalnych sytuacji, jak przy połączeniu spółek Polimex Cekop z Mostostal Siedlce. Mostostal był spółką przejmującą, wobec czego — z formalnego punktu widzenia — połączenie obu bilansów powinno nastąpić przez — mówiąc w dużym uproszczeniu — dodanie wartości księgowych Mostostalu do wartości godziwych Polimexu. Ale przecież Polimex był podmiotem dominującym w stosunku do Mostostalu i po połączeniu akcjonariusze Polimexu zdominowali połączoną spółkę.

W takiej sytuacji mówimy o odwrotnym połączeniu. Skoro tak, to zasada wyższości treści nad formą nakazuje dodanie wartości księgowych Polimexu do wartości godziwych Mostostalu. Jednakże KPWiG nie zezwoliła na takie rozwiązanie, opierając się na przesłance, że pojęcie odwrotnego przejęcia nie istnieje w polskim ustawodawstwie.

Taka interpretacja nie jest możliwa w reżimie międzynarodowych standardów. Po drugie, MSR w dużo większym zakresie niż UoR wprowadzają zasadę wyceny aktywów według wartości godziwej. Według MSR bilans przedsiębiorstwa ma odzwierciedlać wartość godziwą wszystkich składników majątkowych.

Prawie całkiem na odwrót

W UoR rzeczowe składniki majątkowe są wyceniane według cen nabycia — przeszacowanie nie jest dopuszczane, chyba że nastąpiła trwała utrata ich wartości. MSR zezwalają tutaj na symetryczne traktowanie, dopuszczając przeszacowanie w górę i w dół. Po trzecie MSR wprowadzają możliwość aktywowania wartości niematerialnych i prawnych wytworzonych przez przedsiębiorstwo.

Dzieje się tak w uznaniu faktu, że współczesne przedsiębiorstwo jest przede wszystkim oparte na wartościach intelektualnych i usługowych swoich pracowników, w odróżnieniu od XIX-wiecznego przedsiębiorstwa opartego na rzeczowym aparacie produkcyjnym, stanowiącym o jego pozycji i sile i manifestującym się jako główna pozycja bilansu. Po czwarte, warto również zwrócić uwagę na sytua-cję, gdzie ustawa o rachunkowości niby stosuje międzynarodowy standard, a w praktyce go wypacza. Tak jest np. w sytuacji kontraktów długoterminowych, gdzie ustawa jako długoterminowy traktuje kontrakt dłuższy niż 6 miesięcy.

To powoduje na przykład, że spółka, która na koniec roku ma znaczny zasób robót w toku, nie musi ich wyceniać i — co gorsza — umieszczać w bilansie, powodując istotne zdeformowanie sprawozdania finansowego i obniżenie jego waloru jako źródła informacji o przedsiębiorstwie. Tak jest to obecnie przypadkiem w wielu spółkach prowadzących działalność budowlaną lub usługową.

Dominujący standard

Można oczekiwać, że grono stosujących MSR bardzo szybko poszerzy się i obejmie w pierwszej kolejności podmioty zależne tych spółek, które i tak będą musiały stosować MSR dla potrzeb konsolidacji. W spółkach niepublicznych wprowadzenie MSR rozpocznie się od sytuacji, gdzie nie istnieją szczegółowe polskie przepisy, by stopniowo doprowadzić do pełnego zakresu, w miarę jak MSR staną się dominującym standardem środowiskowym.

Kristof Zorde, wiceprezes BDO