Po zapowiadanym na październik debiucie akcji Banku Austria Creditanstalt, władze Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) zmuszone będą do przeprowadzenia bardzo istotnej zmiany na liście spółek wchodzących w skład portfela indeksu WIG20. Papiery BA CA zastąpią zapewne walory Banku Millennium w gronie 5 przedstawicieli sektora finansowego tworzących indeks największych polskich spółek.
Z WIG20 pożegna się spółka mająca niemal 3-proc. udział w portfelu tego indeksu. Gdyby nie przyjęte przez GPW limity przedstawicieli poszczególnych sektorów, z ekskluzywnego grona blue chipów wypadłaby Polska Grupa Farmaceutyczna. Przy rynkowej wartości pakietu swoich akcji równej 4,3 tys. zł udział największego krajowego dystrybutora leków w indeksie WIG20 wynosił ostatnio zaledwie 0,96 proc.
Austriacki bank bardzo wzmocni najważniejszy indeks GPW. Pod względem kapitalizacji, szacowanej na 19 mld zł, będzie to największy bank na warszawskim rynku i druga po Telekomunikacji Polskiej spółka rynku. Pod względem wartości akcji znajdujących się w wolnym obrocie (około 4,5 mld zł) BA CA będzie czwartą spółką GPW. W tej klasyfikacji austriacki bank przegrywa jedynie z Pekao SA, ale mocno dystansuje pozostałych konkurentów — BPH PBK (3 mld zł) i Millennium (0,8 mld zł).
Wszystko wskazuje na to, że z indeksem WIG20 po debiucie BA CA pożegna się Bank Millennium, który pod wieloma względami odstaje od konkurentów. Pod względem kapitalizacji Millennium rywalizuje z BRE Bankiem, ale jest już dużo gorszy od swojego konkurenta biorąc pod uwagę średnią wartość obrotów. W przypadku Banku Millennium waha się ona ostatnio na poziomie 2,6 mln zł, podczas gdy BRE Bank może pochwalić się ponad dwukrotnie wyższą wartością wymiany. Łączny obrót akcjami Millennium w tym roku wynosi około 470 mln zł. Najlepszy wynik wśród banków ma Pekao SA — 6,02 mld zł.
Chociaż BA CA pod względem wyników nie jest obiektywnie patrząc najciekawszym celem inwestycyjnym, to będzie alternatywą dla największych inwestorów (głównie TFI i OFE), którzy mają bardzo wąskie pole działania na naszej giełdzie. Trzeba więc być przygotowanym na duży popyt na walory austriackiej instytucji. A to może zaszkodzić pozostałym przedstawicielom giełdowego sektora bankowego. Pierwsza konfrontacja z — jak na razie — wirtualną konkurencją, nie była udana dla polskich spółek. Akcje banków z GPW zaczęły mocno spadać już na samą wieść o wejściu BA CA na GPW. Wynika to nie tylko z niskiej wyceny walorów BA CA na wiedeńskiej giełdzie, ale przede wszystkim ze zdecydowanie niższych wskaźników w porównaniu z polskimi konkurentami. W przypadku wskaźnika C/WK, BA CA nie osiąga nawet wartości 1. W tym rankingu tylko jeden z 13 banków kwotowanych na GPW jest słabszy od BA CA — Nordea BP. Podobnie jest ze wskaźnikiem C/Z. Przyszły debiutant zaskakuje słabym wynikiem na poziomie 11. Średnia dla całego giełdowego sektora bankowego wynosi natomiast 49,5, w tym dla banków z zyskami 24,9.
Oczekiwaną weryfikację indeksu WIG20 można traktować jako przetarcie przed rewolucyjnymi zmianami po wejściu na giełdę takich potentatów, jak PZU, PKO BP, BGŻ, PGNiG czy LOT. Warto ją wykorzystać jak wstęp do większych zmian w składzie tego wskaźnika.