Po dwóch mocnych sesjach indeksy dostały zadyszki

Roman Przasnyski
opublikowano: 2010-10-07 00:00

Dobre nastroje na europejskich parkietach tym razem nie udzieliły się inwestorom w Warszawie. Udało się co prawda wprowadzić główne indeksy na nowe szczyty, ale przez większą część dnia WIG20 pozostawał pod kreską. Zwyżki opierające się na silnych wzrostach akcji pojedynczych spółek z jego grona nie budzą wielkiego zaufania, choć trudno się dziwić, że skoki notowań po 3-4 proc. skłaniają do szybkiej realizacji zysków.

Na światowych rynkach optymizm był dziś znacznie większy. Nie zdołały go zgasić ani informacja o obniżeniu ratingu Irlandii, ani dużo słabsze informacje z amerykańskiego rynku pracy. Liczba planowanych zwolnień okazała się wyższa, niż się spodziewano, szacowana zaś przez ADP zmiana liczby etatów w sektorze prywatnym zamiast oczekiwanego wzrostu przyniosła ich spadek o 39 tys. Notowania na Wall Street zaczęły się lekkim spadkiem indeksów, ale w Europie reakcja na to była niewielka.

Inwestorzy na warszawskiej giełdzie zaczęli środową sesję bez wielkiego animuszu, jakiego można było się spodziewać po bardzo udanym wtorku na Wall Street. Główne indeksy zaczęły od wzrostów po nieco ponad 0,2 proc. Co prawda w pierwszych kilkudziesięciu minutach handlu wskaźnikom udało się poprawić ostatnie rekordy, ale z czasem było już tylko gorzej. Po dotarciu do 2686 punktów WIG20 jeszcze przed południem musiał bronić się przed zejściem pod kreskę. Południowy zryw okazał się nieskuteczny i pod koniec dnia znów nieznacznie tracił w porównaniu z wtorkowym zamknięciem.

Filarem podtrzymującym indeks największych spółek przed większą przeceną były znów akcje KGHM, które zyskiwały od 2,5 do 3 proc. Sekundować im starały się walory PKN Orlen, zwyżkujące o ponad 1,5 proc. To jednak nie wystarczyło, by skutecznie zrównoważyć ponad 2-procentowe spadki papierów Pekao, PKO BP i Telekomunikacji Polskiej. Ostatecznie WIG20 zniżkował o 0,11 proc., jednak pozostałe wskaźniki zakończyły dzień znacznie lepiej. WIG wzrósł o 0,17 proc., a sWIG80 o 0,09 proc. Indeks średnich firm zwiększył swoją wartość aż o 1,15 proc. Obroty wyniosły niemal 2 mld zł.

Po dwóch dniach demonstrowania siły dziś nasz rynek wyraźnie spuścił z tonu. Jako jeden z nielicznych w Europie indeks największych spółek przez większą część dnia tracił na wartości. Co prawda zdołał poprawić wczorajszy rekord, ale inwestorzy zamiast korzystać z dobrych nastrojów na świecie, przystąpili do realizacji zysków. WIG20 po raz kolejny wspierał się na nielicznych liderach. Co gorsza, ci sprzed kilku dni teraz mocno tracą na wartości, tak jak to dzieje się na przykład w przypadku walorów Pekao. To może świadczyć o tym, że przeważa krótkoterminowa gra, a obawy o kontynuację wzrostów wcale nie są małe.