Nieprawidłowości z zakupami węgla były przyczyną dymisji zarządu Elektrowni Kozienice. Na czele z prezesem.
Jan Wrona po ponad 20 latach kierowania państwową Elektrownią Kozienice (EK) stracił posadę. 17 marca rada nadzorcza (RN) zdymisjonowała go oraz dwóch członów zarządu: Jana Piłata i Mieczysławę Lewandowską. Powód? Wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli (NIK), która sprawdziła m.in. źródła zaopatrzenia w węgiel i koszty jego zakupów w latach 2004-06. EK korzystała z łańcuszka prywatnych pośredników, zamiast zaopatrywać się bezpośrednio w kopalniach.
Od poniedziałku elektrownią kieruje Anna Łukaszewska-Trzeciakowska, delegowana do pełnienia funkcji z RN. Wcześniej pracowała w grupie Bumar, była pełnomocnikiem zarządu ds. systemów informatyzacji. Sprawami finansowymi w EK zajmuje się Mariusz Bukowiński, dotychczasowy członek RN, a inwestycjami Zygmunt Musiał. Wkrótce RN ogłosi konkursy na prezesa i członków zarządu.
Decyzje kadrowe RN nie spodobały się załodze. Zaraz po ujawnieniu informacji część pracowników pikietowało w obronie swoich wieloletnich szefów.
Elektrowni Kozienice przyglądali się ostatnio nie tylko kontrolerzy NIK, również prokuratura. Kilka miesięcy temu aresztowano głównego energetyka elektrowni, postawiono mu zarzut przyjmowania łapówek od pośredników w dostawach węgla.