Po latach chudych popyt się ożywił

Bartosz Dyląg
19-09-2006, 00:00

Przyszłość polskich producentów mebli rysuje się w jasnych barwach. Jednak o powtórzenie dynamiki wzrostu produkcji z ostatnich lat będzie trudno.

Obserwowane w latach 2001-02 problemy producentów mebli to już przeszłość. Od roku 2003 widoczny jest dynamiczny rozwój. Branża meblowa była jedną z pierwszych w Polsce, która kompleksowo postawiła na restrukturyzację, modernizację technologiczną i nowoczesne wzornictwo. W efekcie polskie firmy zaczęły rozwijać eksport i zdobywają europejskie rynki.

Rosną wymagania

Wielu spośród polskich producentów mebli ma ugruntowaną pozycję w Europie. Są obecni na największych imprezach targowych i sprzedają pod swoją marką.

— Firmy oferujące wyroby z wyższej półki zaczynają tworzyć własne salony firmowe — zaznacza Krzysztof Duliński, specjalista ds. relacji publicznych firmy Nowy Styl.

Jeszcze kilka lat temu bardzo często producenci sami sprzedawali swoje produkty końcowym użytkownikom. Obecnie coraz wyraźniej daje się zaobserwować proces odchodzenia od takich praktyk.

— Zakłady produkcyjne skupiają się na wytwarzaniu i marketingu — sprzedaż zaś realizują przez firmy handlowe. Zbudowanie sieci firm handlowych, lojalnie i na stałe współpracujących z danym producentem jest zasadniczym wyzwaniem stojącym przed działami sprzedaży poszczególnych fabryk — podkreśla Jacek Dębkowski z Ameco.

Rosnąca konkurencja sprawia, że coraz wyraźniej zaznacza się tendencja promowania własnej marki oraz korzystania z usług znanych projektantów. Niebanalne, niepowtarzalne wzornictwo coraz częściej otwiera drogę do sukcesu określonym produktom.

— Zmniejsza się znaczenie nieznanych, „garażowych” producentów. Coraz bardziej wymagający klienci powoli przestają kierować się w swoich wyborach wyłącznie ceną — twierdzi Jacek Dębkowski.

Na rynku krajowym branża uzależniona jest od budowy biurowców oraz nakładów na modernizację biur, uczelni, szkół i liczby powstających firm.

Brakuje drewna

— Problemem jest niedobór krajowej płyty wiórowej laminowanej, MDF i HDF, a także jej rosnące ceny, które są skutkiem zakłóceń produkcji i obróbki płyt w firmie Kronospan Szczecinek — mówi Janusz Bekas, redaktor naczelny „Gazety Drzewnej”.

Ponadto sklejka formowana na oparcia i siedziska oraz tapicerka (materiały, skóry, tworzywa) pochodzą w sporej części z importu, co uzależnia ich cenę od kursu euro.

— Niektórych producentów trapi brak możliwości eksportu do Rosji, gdzie nadal obowiązują bardzo nieprzyjazne dla producentów mebli cła. Część firm ratuje się przed tą drugą barierą budując fabryki w Rosji lub na Ukrainie — zauważa Krzysztof Duliński.

Wielu producentów, szczególnie tych mniejszych, lokalnych, musi przekonać się do nowoczesnych technologii wykorzystywanych w procesie zarządzania przedsiębiorstwem w branży meblarskiej.

— Należy także poszukiwać nowych sposobów pozyskiwania klientów i analizowania informacji pochodzących z rynku — dodaje Renata Bugaj, redaktor portalu Meble.pl.

Perspektywy rozwoju

Renata Bugaj zaznacza, że przemysł meblarski należy do branż mających wieloletnie tradycje, dlatego jego produkty mogą stać się narodową specjalnością Polski, a przemysł meblarski znaczącą siłą napędową polskiej gospodarki.

— Prócz zachodzących zmian technologicznych istotna jest także edukacja polskiego klienta, mająca na celu uświadomienie mu, że meble z polskich zakładów charakteryzują się innowacyjnością, funkcjonalnością, wysoką estetyką i jakością oraz niebanalnym stylem — podkreśla Renata Bugaj.

Dobra pozycja polskich producentów mebli wynika z dość dużego zapotrzebowania w Europie na tę grupę produktów, jak również z dobrej opinii, jaką cieszą się producenci polskich mebli na rynkach europejskich.

Eksperci zgodnie twierdzą, że najbliższe lata powinny być pomyślne dla polskich meblarzy. Rozwijająca się polska gospodarka napędza popyt na meble — powstają nowe biura, a istniejące są remontowane, powstają nowe centra szkoleniowo-konferencyjne, przybywa lokali gastronomicznych, wielu Polaków myśli o zmianie wystroju swych domów i mieszkań.

— Ci, którzy wyposażali przed kilku laty swe restauracje, kawiarnie w najtańsze modele, teraz, by pozyskać klientów, myślą o poprawie wystroju, zbudowaniu klimatu. Wybierają modele droższe, o większych walorach wzorniczych — podkreśla Krzysztof Duliński.

Nie powtórzą się już prawdopodobnie tak wysokie przyrosty produkcji jak w minionych dwóch latach, ponieważ polski przemysł meblarski napotyka konkurencję ze strony dostawców rosyjskich, ukraińskich, rumuńskich i innych z rynków wschodnich, gdzie trwa szybkie unowocześnianie firm i powstają fabryki należące do zachodnich grup.

— Panują tam coraz lepsze warunki, bo jest surowiec, czyli drewno, Pfleiderer i Kronospan budują fabryki płyt wiórowych, a np. Schattdecor — meblowych — zauważa Janusz Bekas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Dyląg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Po latach chudych popyt się ożywił