Napięcia między inwestorem branżowym telekomu a akcjonariuszami finansowymi szybko się nie skończą.
Mało kto wierzy, że Markowi Mobiusowi i zarządzanemu przez niego funduszowi Templeton Emerging Markets uda się wymusić na France Telecom, inwestorze branżowym Telekomunikacji Polskiej (TP), zmniejszenie pobieranych od spółki opłat licencyjnych za korzystanie z marki Orange.
— Świadczyłoby to o braku strategii inwestora wobec TP. Byłbym bardzo zaskoczony gdyby Francuzi ulegli presji — mówi Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities.
Sowita wypłata
Nie oznacza to jednak końca sporów pomiędzy inwestorem większościowym a mniejszościowymi akcjonariuszami finansowymi. Po rynku krążą opinie, że głośny sprzeciw Templetona (pierwszy tego rodzaju w historii Telekomunikacji Polskiej) może zaowocować kolejnymi żądaniami i to już nie tylko tego jednego funduszu, ale ich koalicji. Jakie będą oczekiwania? Wypłata sowitej dywidendy.
— Inwestorzy finansowi zdają sobie sprawę, że TP będzie miała przez najbliższe lata gigantyczne przepływy finansowe i że już teraz bez problemu mogłaby wypłacić akcjonariuszom nawet 2 mld zł — uważa Krzysztof Kaczmarczyk.
Niedawno udziałowcy Telekomunikacji Polskiej przegłosowali uchwałę, zgodnie z którą z ubiegłorocznego zysku sięgającego 1,67 mld zł do podziału trafi zaledwie 462 mln zł, czyli 33 gr na akcję.
— Jeśli udałoby się wywalczyć jasną deklarację, że wypłacana dywidenda będzie większa, to na pewno będzie to bardzo mocny sygnał do wzrostu notowań spółki —dodaje analityk.
Kosztowny Centertel
Zarząd Telekomunikacji Polskiej tłumaczy, że nie może wydawać pieniędzy, ponieważ zbiera je na wykup mniejszościowego pakietu Centertela. Oczywiście od France Telecom.