PO nie ma planów prywatyzacji mediów publicznych

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-09-05 21:15

Platforma Obywatelska nie ma planów prywatyzacji związanych z Polskim Radiem i Telewizją Polską - zapewnił w poniedziałek podczas VI Konferencji Mediów Publicznych w Krakowie przedstawiciel tego ugrupowania Sławomir Nowak. Przed rokiem PO zapowiadała prywatyzację mediów publicznych.

Platforma Obywatelska nie ma planów prywatyzacji związanych z Polskim Radiem i Telewizją Polską - zapewnił w poniedziałek podczas VI Konferencji Mediów Publicznych w Krakowie przedstawiciel tego ugrupowania Sławomir Nowak. Przed rokiem PO zapowiadała prywatyzację mediów publicznych.

    Nowak powiedział, że pomysły te były tylko w fazie projektów. Dodał, że obecnie jego ugrupowanie uważa, iż media publiczne są potrzebne; pytanie tylko, czy w takiej strukturze jak obecnie. Dodał, że PO opowiada się za upowszechnieniem abonamentu radiowo-telewizyjnego - ma w planach uszczelnienie systemu zbierania tej opłaty i jej obniżenie.

    W poniedziałek, w pierwszym dniu dwudniowej Konferencji Mediów Publicznych, odbył się "okrągły stół" z udziałem polityków, na którym prezentowali oni stanowiska swoich partii wobec mediów.

    Przedstawiciele wszystkich ugrupowań uczestniczących w "okrągłym stole" podkreślali, że media publiczne są potrzebne oraz że powinny być apolityczne, niezależne i finansowane w sposób, który zapewniałby im stabilizację finansową.

    Zdaniem Andrzeja Celińskiego z SdPl, źródło zwane abonamentem wysycha, bo jego prawne umocowanie jest zbyt słabe (chodzi o kłopoty z pobieraniem abonamentu i nieskutecznym egzekwowaniem opłat od odbiorców). Dlatego Celiński uważa, że TVP i Polskie Radio powinny być finansowane z budżetu państwa.

    Według przedstawiciela PO, uszczelnienie poboru abonamentu powodowałoby jego upowszechnienie i tym samym obniżenie opłat. Platforma opowiada się za stworzeniem niezależnego systemu finansowania mediów publicznych, nad którym kontrolę sprawowałby minister kultury, a nie jak do tej pory Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji - PO opowiada się za jej likwidacją, bądź połączeniem z Urzędem Regulacji Telekomunikacji i Poczty.

    Jan Orkisz z UP proponował z kolei przeznaczenie na media publiczne zarówno abonamentu, jak również środków budżetowych. Finansowania TVP i Polskiego Radia z budżetu obawia się natomiast Jarosław Sellin, reprezentujący PiS. Jego zdaniem, niesie to ryzyko wpływania partii politycznych na media, a w rezultacie utratę przez nich niezależności.

    Zarówno PiS, jak i PO, uważają, że do rozważenia jest pomysł płacenia abonamentu przy składaniu rocznego zeznania podatkowego.

      Większość polityków wskazywała na konieczność zmiany sposobu zarządzania w mediach publicznych i racjonalizowania wydatków.

    W opinii Nowaka, 50 osób w zarządach mediów publicznych, 85 w radach nadzorczych i około 8 tys. pracowników to stanowczo za dużo. Sellin zaproponował, by ograniczyć liczbę kierownictwa w zarządach Telewizji Polskiej i Polskiego Radia do jednej osoby - prezesa czy dyrektora. W ten sposób - jego zdaniem - uzyskałoby się oszczędności w zarządzaniu tymi spółkami. Za wart rozważenia uznał ten pomysł prezes Polskiego Radia Andrzej Siezieniewski.

    Z deklaracji przedstawicieli ugrupowań politycznych szefowie mediów publicznych i ich rad nadzorczych byli zadowoleni.

    "To, co usłyszeliśmy, wskazuje, że jesteśmy potrzebni. Jednak ostateczną weryfikacją tej prawdy jest wybór naszych odbiorców i płacenie przez nich abonamentu" - powiedział przewodniczący Rady Nadzorczej Polskiego Radia Andrzej Długosz.

    Pytany później przez dziennikarzy, jaki jest najlepszy model finansowania mediów publicznych, Długosz powiedział, że nie ma na to jednej dobrej metody. "To politycy muszą zdecydować, czy abonament pozostanie takim, jakim jest, bez egzekucji i sankcji za jego niepłacenie, czy ten system się zmieni" - zaznaczył.

    Prezes TVP Jan Dworak przypomniał, że Polskie Radio, które w poniedziałek zostało ocenione dużo lepiej niż telewizja publiczna, jest finansowane z abonamentu w 80 procentach, tymczasem TVP w znacznie mniejszym procencie (30 proc.) i dlatego musi zabiegać o popularność i pozyskiwanie reklamodawców.