Ministrowie: Jasiński i Szałamacha są winni osłabienia pozycji Polski w sporze z Eureko — uznała sejmowa podkomisja skarbu.
Polska przegrała z Eureko spór o PZU przed trybunałem arbitrażowym, a rząd PiS nie podjął działań zmierzających do wzmocnienia pozycji Polski i zminimalizowania skutków orzeczenia — taką opinię przegłosowali posłowie z podkomisji skarbu państwa ds. prywatyzacji PZU. Jako winnych wskazują: Wojciecha Jasińskiego, ministra skarbu, i Pawła Szałamachę, wiceministra skarbu. Zarzucają, że w czasie ich kadencji nie przygotowano odpowiedzi na wyrok trybunału ani nie podjęto działań w celu stwierdzenia nieważności umów prywatyzacyjnych, o co wnioskowała sejmowa komisja śledcza. Skrytykowali też próbę odstąpienia od umowy prywatyzacyjnej.
Wytknęli wiceministrowi, że polskie sądy orzekły, że w publicznych wypowiedziach naruszył dobra osobiste Eureko, przez co resort musi wykupić ogłoszenia przepraszające, a Holendrzy zyskali dodatkowe argumenty. Paweł Szałamacha nie czuje się winny.
— Działałem z pełnym zaangażowaniem i przekonaniem o słuszności swoich działań. Decyzja posłów to próba odwrócenia uwagi od niekompetentnych działań ministra Grada — odpowiada Paweł Szałamacha.
Ministrów bronili posłowie PiS. Marek Suski i Jacek Kurski stwierdzili, że raport jest jednostronny, bo główny zainteresowany: Wojciech Jasiński, nie został zaproszony na przesłuchanie i nie mógł przedstawić stanowiska.
Polska przesłała Eureko odpowiedź na wyliczoną przez Holendrów wysokość roszczenia — poinformował Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu. Nie chciał jednak ujawnić kwoty. Eureko wyceniło roszczenie na 35,6 mld zł.