Po opcjach prawie pozamiatane

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2009-08-18 00:00

Według danych banków, ujemna wycena walutowych derywatów to 5,5 mld zł. Przedsiębiorcy mówią o setkach miliardów.

Według danych banków, ujemna wycena walutowych derywatów to 5,5 mld zł. Przedsiębiorcy mówią o setkach miliardów.

Komisja Nadzoru Finansowego, na podstawie danych od bankowców wyliczyła ujemną wartość walutowych derywatów, jakie posiadają krajowe przedsiębiorstwa. Na koniec lipca miało to być 5,5 mld zł, z czego 1,06 mld zł przypadało na swapy (w tym CIRS), 2,24 mld zł — na kontrakty forward, a 2,21 mld zł — na opcje. W porównaniu z wyliczeniami z kwietnia najnowsze wartości są mniejsze o odpowiednio 7, 39 i 51 proc.

— To uaktualnienie naszych wcześniejszych wyliczeń. Planujemy podsumować temat opcji walutowych jesienią — mówi nam Marta Chmielewska-Racławska z Urzędu KNF.

Kilkaset miliardów

Spadek ujemnej wyceny to w głównej mierze zasługa rosnącego w siłę złotego oraz postępującego zamykania przez banki transakcji terminowych. Dla porównania w lutym, kiedy złoty notował rekordy słabości, KNF raportowała o 2 mld zł ujemnej wyceny swapów, 7 mld zł — forwardów i 9 mld zł — opcji.

To jednak nic wobec szacunków przedsiębiorców.

— Wciąż twierdzimy, że same opcje walutowe to problem kilkuset miliardów złotych. Z danych, które nieoficjalnie potwierdzają urzędnicy resortu finansów, wynika, że w I półroczu do budżetu trafiło z tytułu podatku od przedsiębiorstw 30 mld zł mniej, niż przewidywano. Głównie z powodu opcji. Można więc szacować, że tylko w I półroczu wydrenowały one z polskich firm ponad 100 mld zł. Pojedyncze firmy mają ujemną wycenę na 1-2 mld zł, więc dane KNF mnie nie przekonują — mówi "PB" Zbigniew Przybysz, prezes Stowarzyszenia na rzecz Obrony Polskich Przedsiębiorstw (SnrOPP), które skupia spółki z problemami opcyjnymi.

Co dziesiąta upadła

Wyjaśnia on, dlaczego problem opcyjny szybko znika na papierze.

— Akcja kredytowa banków dla firm na ich rozwój cofa się. Spółki spłacają kredyty inwestycyjne i obrotowe, ale nie dostają nowych. Nowe kredyty są praktycznie wyłącznie na spłatę opcji. Poza tym, przy ugodach banki redukują z reguły pierwotne zobowiązania spółek o ponad 70 proc. — twierdzi Zbigniew Przybysz.

Z szacunków SnrOPP wynika, że 60-70 proc. firm borykających się na przełomie roku z problemem opcyjnym podpisało z bankami ugody lub jest na finiszu negocjacji, 10 proc. zbankrutowało, a kilkanaście procent przedsiębiorstw walczy w sądach.

Adrian Boczkowski