Lekka poprawa nastrojów w Europie, gdzie ponownie najsłabszy jest parkiet we Frankfurcie, wystarczyła do ożywienia na GPW. Indeksy błyskawicznie powróciły do poziomów z otwarcia. Sygnał do pobudki dały mocne ostatnio papiery: TP SA i KGHM. Obrót pozostaje jednak niewielki, a inwestorzy z nadzieją czekają na otwarcie sesji za Atlantykiem.
Chociaż większość analityków uznaje założenia przedstawione w nowej prognozie KGHM za co najmniej „optymistyczne”, kurs miedziowego giganta rośnie. Spółka – podobnie jak TP SA, Prokom i Orlen – szybko pokonała słabość z poniedziałkowego otwarcia, bo z odsieczą nadeszła Telefonia Dialog. Zadłużony telekom obiecuje, że jego roczna strata nie przekroczy 80 mln zł.
Stabilny jest kurs Prokomu. Specjaliści z CDM Pekao w ostatniej rekomendacji – pod uroczo brzmiącym tytułem „Nas nie dogoniat” – sugerują, że partnerstwo z ACS i tanie przejęcie kontroli nad Softbankiem znacznie zwiększą i tak już znaczną siłę przetargową spółki, a dziewiczy obszar bankowości otwiera przed integratorem nowe szanse.
Początkowo spadał kurs Orbisu. W Europie Zachodniej dramatyczna przecena dotknęła właśnie operatorów turystycznych i linie lotnicze. Wygląda jednak na to, że klientów Orbisu nie stać na wyjazdy na Bali, bo cena jego akcji szybko powróciła do równowagi.
Bez poprawy sytuacji na giełdach światowych, ciężko będzie zrealizować zyski związane ze zbliżającym się referendum w Irlandii (19 X). Zwolennicy Traktatu Nicejskiego prawdopodobnie wygrają, co chwilowo może wzmocnić zakupy na GPW ze strony inwestorów zagranicznych. Równie istotne będą wyniki amerykańskich spółek. Część z nich już w najbliższych dniach opublikuje rezultaty III kwartału.
ONO