Po reformie OFE się spisały

opublikowano: 25-06-2017, 22:00

Wyniki funduszy emerytalnych od lutego 2014 r. pokazują, jak na zyskach ważą opłaty i jak ważna jest dywersyfikacja.

OFE pod wieloma względami są „naj” — chwali się Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych, dla której raport przygotowały Analizy Online. Firma ta wyliczyła, że od lutego 2014 r., kiedy umorzono obligacyjną część portfela funduszy emerytalnych, to właśnie zarządzający OFE najefektywniej pomnażali oszczędności Polaków. Wewnętrzna stopa zwrotu (tzw. IRR) za okres od lutego 2014 r. do maja 2017 r. da OFE 8,92 proc., co oznacza, że takie było tempo wzrostu oszczędności, jakimi były regularnie odprowadzane składki emerytalne. IRR dla funduszy akcji polskich to 5,07 proc., funduszy stabilnego wzrostu 1,3 proc., a funduszy zrównoważonych 2,8 proc. Dla WIG20 to 4,3 proc., a dla WIG 9,55 proc. W przypadku indeksów giełdowych nie uwzględnionoopłat manipulacyjnych — w rzeczywistości konieczne byłoby opłacenie prowizji. Waloryzacja aktywów przekazywanych do ZUS w ramach pierwszego filara przyniosła za ten okres IRR w wysokości 5,48 proc. — W czasie pogłębionej debaty nad przemodelowaniem systemu długoterminowego oszczędzania poprzedzającej reformę kapitałowej części systemu emerytalnego postanowiliśmy zbadać efektywność funduszy emerytalnych na tle innych dostępnych rozwiązań inwestycyjnych. Wyniki tej analizy pokazują, że inwestowanie oszczędności emerytalnych na rynku kapitałowym przez dedykowane do tego instytucje przynosi oszczędzającym najwięcej korzyści — tłumaczy Małgorzata Rusewicz, prezes IGTE. IRR wybrano jako miarę efektywności, dlatego że w przeciwieństwie do nominalnej stopy zwrotu wskaźnik ten bierze pod uwagę to, że wpłaty dokonywane są w pewnych regularnych odstępach czasu, a nie jednorazowo.

Przyczyn efektywności OFE na tle innych, nieporównywalnych albo nie w pełni porównywalnych form regularnego oszczędzania jest kilka. Nad klasycznymi funduszami akcji OFE mają przewagę polegającą na dywersyfikacji w ramach różnych grup aktywów. W portfelu mają mniej akcji polskich (na koniec grudnia 2016 r. było to średnio 72,2 proc. aktywów, w funduszach akcji o uniwersalnej strategii było to prawie 81 proc.), nieco więcej akcji zagranicznych (10,9 wobec 10,1 proc.0, a ponadto aż 8,4 proc. nieskarbowych papierów wartościowych (w funduszach akcji była ich śladowa ilość). Fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu mają natomiast mniej (te pierwsze) lub znacznie mniej (te drugie) akcji i więcej obligacji skarbowych, mniej rentownych niż obligacje korporacyjne. W portfelach OFE obligacji skarbowych nie ma. Wyniki są więc wypadkową struktury portfela, która wynagradza za podjęcie ponadprzeciętnego ryzyka (dużo akcji i obligacje korporacyjne zamiast skarbowych)i jednocześnie za niedużą, ale jednak dywersyfikację o akcje zagraniczne, a przede wszystkim obligacje przedsiębiorstw. W okresie gorszej koniunktury na giełdzie ta część portfela stanowi poduszkę dla stopy zwrotu. Na korzyść OFE w porównaniu z funduszami inwestycyjnymi przemawia też poziom kosztów, którymi obciążane są składki. Niższe są zarówno opłata manipulacyjna, jak i opłaty za zarządzanie. Bez opłaty manipulacyjnej IRR dla OFE jest o 2,7 pkt. proc. wyższy niż dla funduszy akcji polskich, z uwzględnieniem opłaty różnica rośnie do prawie 5 pkt. proc. Według nieoficjalnych informacji, najprawdopodobniej od stycznia 2018 r. aktywa OFE (obecnie to prawie 173 mld zł) zostaną w jednej czwartej umorzone, zapisane na subkoncie w ZUS i przekazane do Funduszu Rezerwy Demograficznej, a pozostała część będzie zarządzana w funduszach, w które przekształcone zostaną OFE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu