Po serii silnych wzrostów na GPW zawitała korekta

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-01-05 00:00

Po serii silnych wzrostów na GPW zawitała korekta

Wtorkowe notowania na warszawskim parkiecie zdecydowanie odmieniły istniejącą do tej pory sytuację. Po kilkunastu wzrostowych sesjach nastąpiło wreszcie przesilenie, skutkiem czego była dosyć bolesna dla niektórych akcjonariuszy korekta. Mimo to, w dalszym ciągu na rynku panuje powszechne przekonanie, że w tak zwanym otoczeniu nie ma raczej czynników mogących w krótkiej perspektywie negatywnie oddziaływać na giełdy, a tym samym fala wzrostowa, choć obecnie nieco wyhamowana, jeszcze da o sobie znać.

TAKIE nastawienie inwestorów związane jest zarówno z brakiem zauważalnych problemów wynikających z PR2000, jak i oczekiwaniami bazującymi na tradycyjnym efekcie stycznia. Szczególne nadzieje wiązane są z napływem na rynek zagranicznych inwestorów, którzy dysponują odpowiednią kasą, by móc jeszcze wyżej pociągnąć rynek.

DOTYCZY to danych o deficycie na rachunku obrotów bieżących, który odbiegł in minus od prognoz. W listopadzie jego wartość osiągnęła pułap blisko 10 mld dolarów, gdy w analogicznym okresie 1997 roku było to prawie o 50 proc. mniej. Co prawda najnowsze szacunki mówią że w grudniu sytuacja uległa stabilizacji, niemniej jednak kondycja handlu zagranicznego nadal jest niezbyt dobra.

PONIEDZIAŁKOWY news zbiegł się w czasie z silnym wybiciem na parkiecie, co naturalnie zaowocować musiało ostrą przeceną. Korekta miała ogólny charakter, wynikiem czego były spadki wartości wszystkich giełdowych indeksów. Najwięcej ucierpiał na tym rynek NFI, który stracił 3,6 pkt. Najlepiej natomiast wypadły spółki notowane na drugim parkiecie, na co wskazuje jedynie 0,3-proc. korekta indeksu WIRR. Z tego powodu nie należy się niestety cieszyć, gdyż rynek ten zdecydowanie nie znajduje się w kręgu zainteresowań zagranicy.

PATRZĄC na przebieg wczorajszych notowań, można dojść do wniosku, że krajowym inwestorom zdecydowanie puściły nerwy i większość z nich zaczęła realizować zyski, na co wskazuje poziom obrotów, które zwiększyły się blisko o 30 proc. Negatywnych nastrojów nie poprawiły też notowania ciągłe, podczas których kontynuowana była wyprzedaż papierów. Świadczyć to może w pewnym sensie o determinacji graczy, co przy braku widocznych sygnałów napływu nowych środków na GPW nie jest dobrym znakiem.