Po sylwestrowej przecenie, pierwsza tegoroczna sesja na amerykańskich parkietach zaczęła się pod dyktando strony popytowej. Inwestorzy dyskontowali spadkowy trend na rynku ropy. Po pierwszej fali euforii aprecjację wyhamowały jednak najnowsze dane makro.
Cena baryłki ropy na nowojorskiej giełdzie ponownie spadła poniżej poziomu 43 USD, co jednak i tak jest nadal wartością o ponad 30 proc. wyższą niż na początku ubiegłego roku. To jednak zdecydowanie mniej niż jeszcze 3 miesiące temu, kiedy ropa biła rekordy cenowe. Przecenie sprzyjają informacje meteorologów, którzy prognozują na kolejne dni dobrą pogodę w USA.
W grudniu indeks aktywności amerykańskiego przemysłu, jaki co miesiąc publikuje instytut ISM, wzrósł do 58,6 pkt, przekraczając oczekiwania analityków. Jednak przy okazji spadło kilka istotnych wskaźników. Efektem tego była gwałtowana korekta, która szczególnie boleśnie uderzyła w rynek technologiczny. Po niespełna godzinie handlu znalazł się on pod kreską.
Kolejny raz pod czujnym okiem graczy znalazły się papiery potentata farmaceutycznego, koncernu Pfizer. Tym razem, na rynek dotarły doniesienia, że może mieć one problem ze swoim lekiem przeciw nerwobólom – Lyrica. Dziennik Wall Street Journal poinformował, że komisja leków może zaostrzyć kwalifikację tego leku, co zaowocuje kłopotami z jego reklamą. Kurs papierów spółki trzyma się jednak mocno, notując momentami ponad 1-proc. zwyżkę. O takim szczęściu nie mogą mówić akcjonariusze konkurenta ze średniej Dow Jones, Merck’a, którego walory kontynuują spadkową tendencję. To pokłosie afery z flagowym lekiem Vioxx, który został już wycofany z rynku.
Dobrze, podobnie jak w Europie prezentuje się sektor motoryzacyjny. Rosnące o ponad 1-proc. walory General Motors są jedną z najsilniejszych składowych indeksu DJ IA.
Dobrze zaczęły rok też papiery dwóch wyszukiwarek internetowych Google i Yahoo. W obu przypadkach pomocny w aprecjacji okazał się raport Goldman Sachs, w którym podwyższono prognozy zysków.