Po zyski — nad morze

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2018-06-24 22:00
zaktualizowano: 2018-06-24 18:22

Przed mundialem polscy piłkarze trenowali najpierw w Juracie, a później w Arłamowie, dając wskazówkę, dokąd ruszyć na rekonesans rynku nieruchomości

Przeczytaj i dowiedz się:

  • czy opłaca się zainwestować w mieszkanie na wynajem w miejscowościach turystycznych
  • na jakie zyski można liczyć z takich mieszkań
  • które miejscowości dają największy zysk

W weekend w Jastarni temperatura powietrza wynosiła 15-16 stopni Celsjusza — tak wakacje rozpoczęła ta nadmorska miejscowość, która mimo to i tak przyciąga tłumy turystów, wynika z danych Urban.one. Rynek krótkoterminowego wynajmu nieruchomości jest tu zdecydowanie najlepszy w Polsce, a pierwszym z parametrów — tzw. zajętością (Urban.one oblicza ją na podstawie danych z platformy airbnb) ta niewielka miejscowość wygrywa z innymi kurortami o dwie, a nawet trzy długości. 87 proc. zajętości oznacza w praktyce, że chętnych na wdychanie jodu nad Bałtykiem nie ma przez co najwyżej 50 dni w roku.

Co jednak ciekawe, nadzwyczajny popyt nie przekład się na drugi z trzech parametrów, kluczowych z punktu widzenia inwestora — średnią cenę za dobę, która nie przekracza 300 zł i jest niższa niż w innych nadmorskich miejscowościach, jak Mielno, Łeba czy Kołobrzeg. Wynik końcowy jest jednak znacznie lepszy, bo roczny dochód brutto z najmu bliski jest sumie pięciocyfrowej. Pięć cyfr trzeba też mieć w głowie, rozmyślając nad ostatnim ważnym parametrem, czyli ceną metra kwadratowego. Według danych Urban.one, średnio jest to 12,7 tys. zł. Pod tym względem Jastarnia również dystansuje resztę stawki, ale to, że jest stosunkowo droga, nie przeszkadza w tym, by koniec końców spodziewać się ponadprzeciętnej rentowności.

Zdaniem Barbary Bugaj, starszego analityka ds. rynku nieruchomości w Urban.one, ta ponadprzeciętność oznacza stawkę rzędu 7-9 proc.

— W przypadku najatrakcyjniejszych apartamentów i miejsc obleganych przez turystów w ciągu całego roku rentowność może dochodzić do 7-9 proc. Należy jednak pamiętać, że nieruchomości pod najem krótkoterminowy większość zysku wypracowują w tzw. sezonie turystycznym. Przed zakupem nieruchomości w turystycznym kurorcie warto zbadać, jak miejscowość wygląda w tzw. martwym sezonie — radzi Barbara Bugaj.

Jeśli rynek nieruchomości przyrównać do rynku akcji, to za relatywnie przewartościowany może uchodzić Sopot, gdzie średnia cena mkw. to grubo ponad 10 tys. zł, tymczasem, mimo znacznie łatwiejszego dojazdu niż do Jastarni, zajętość to 40 proc. — sporo, ale nie tyle, by rekompensować wysoki koszt zakupu i równać się spodziewaną rentownością nie tylko z Jastarnią, ale także z miejscowościami górskimi i położonymi na Warmii i Mazurach. Te ostatnie przyciągają dostępnością dla inwestorówo mniej zasobnych w portfelach, bo średnia cena za mkw. w Giżycku czy Mrągowie to poziom niższy od wielkomiejskich, ale niezbyt urodziwych Katowic czy Łodzi. Średnia cena za dobę najmu jest jednak zbliżona do cen notowanych w innych popularnych miejscowościach turystycznych, co pozwala na wypracowanie dochodu zapewniającego satysfakcjonującą rentowność, nawet jeśli przez 80 proc. roku mieszkanie czy domek letniskowy stoją zamknięte na klucz. Według danych Urban.one, niewiele lepiej jest pod tym względem w górach, co może być jednak konsekwencją znacznie bogatszej, konkurencyjnej cenowo oferty. Przeciętna nieruchomość w Beskidach czy Karkonoszach zajęta jest tylko przez 20-30 proc. roku, a podobny wskaźnik notuje Zakopane. W tym ostatnim trzeba natomiast zainwestować znacznie więcej, bo średnia cena mkw. przekracza 8 tys. zł, wobec około 5 tys. w Karpaczu czy Szklarskiej Porębie.