Początek roku na GPW ośmielił kupujących

Adrian Boczkowski
12-01-2009, 00:00

Noworocznego optymizmu starczyło bykom na zaledwie pierwsze dwie sesje tego roku. Plan stymulacji gospodarki Baracka Obamy dostarczył niewiele paliwa. Blisko 500 mld USD wydane na infrastrukturę i ponad 300 mld USD zwolnień podatkowych powinno być jednak porządnym impulsem dla mocno zwalniającej gospodarki amerykańskiej, która ciągnie za sobą cały świat.

Globalni inwestorzy postanowili realizować zyski z sześciu wzrostowych sesji, wierząc bardziej faktom z teraźniejszości niż nadziejom na przyszłość. Nie trzeba się dziwić. Wprawdzie spekulacyjna zwyżka na fali oczekiwań skutecznych działań nowej administracji rządowej w USA mogła potrwać jeszcze przynajmniej kilka sesji, ale "straszakiem" okazały się piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Spodziewany duży wzrost nowych bezrobotnych dał impuls do wyprzedaży akcji i zwyżki na rynku papierów rządowych. Dążenie aktywnych graczy do pozbycia się papierów na górce wyznaczyło lokalny szczyt na wtorek. Nie oznacza to jednak, że w tym tygodniu spadki są przesądzone.

Piątkowe dane z USA nie były tragiczne. Wprawdzie stopa bezrobocia wzrosła w grudniu z 6,7 proc. do 7,2 proc., ale ubytek miejsc pracy w sektorze pozarolniczym nie zwalił z nóg. 524 tys. osób to zdecydowanie poniżej odczytu sprzed miesiąca oraz pesymistycznych prognoz. Pojedynczy analitycy mogli przesadzić w przyspieszaniu negatywnego trendu. Jednak niezależna firma ADP wydawała się wiarygodnym źródłem informacji. W środę zdołowała indeksy, przewidując 693 tys. osób zwolnionych w grudniu. To wzmocniło obóz podaży. Pesymizm wzmogły informacje o nieefektywności planu ratunkowego Departamentu Skarbu USA. Tymczasem wymówień było dużo mniej, co chwilowo podniosło w piątek giełdowe indeksy.

Dlatego bilans tygodnia polepszył się i dla większości inwestorów z GPW jest on pozytywny. Zdecydowanie odbiły notowania przecenionych w zeszłym roku deweloperów, choć nie milkną głosy analityków, którzy przewidują wzrost cen mieszkań najszybciej dopiero w przyszłym roku. Gwiazdą był Immoeast, którego przetrwanie wydaje się coraz bardziej prawdopodobne. Wycena "zero" niderlandzkiego Kempen nie powstrzymała kursu przed wzlotem o ponad 50 proc. Konflikt w strefie Gazy pomógł notowaniom surowców, a tym samym spółek surowcowych, jak KGHM. Jedynie indeksy branżowe spółek mediowych i banków pozostały w miejscu. Globalny kryzys nie służy bowiem im biznesom.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Początek roku na GPW ośmielił kupujących