Poczta Polska chce utworzyć własną firmę, zajmującą się przewozami lotniczymi. Zaawansowane rozmowy o zakupie 6 maszyn prowadzi z White Eagle Aviation Cargo.
Jeszcze dwa lata temu ówczesny szef Poczty Polskiej w rozmowie z dziennikarzem „Pulsu Biznesu” zapowiadał chęć stworzenia własnej lub wyleasingowanej floty powietrznej. Obecnie te plany są bliższe realizacji.
Nowy przewoźnik?
Niewykluczone, że jeszcze w tym roku Poczta Polska powoła własną firmę zajmującą się przewozami lotniczymi. Tym bardziej że już od pewnego czasu listy po Polsce są rozwożone samolotami, gdyż PP zrezygnowała z transportu kolejowego i sprzedała swoje wagony pocztowe.
— Rozważamy możliwość zakupu części należącej do Zbigniewa Niemczyckiego firmy White Eagle Aviation, oczywiście bez przewozów pasażerskich. To może być dla nas opłacalne, ponieważ około 90 proc. przychodów tej firmy pochodzi z usług na rzecz Poczty Polskiej — mówi Tadeusz Bartkowiak, dyrektor generalny Poczty Polskiej.
Poczta od dawna współpracowała z White Eagle Aviation w dziedzinie przewozu przesyłek.
Plany Poczty Polskiej potwierdza także Zbigniew Niemczycki przyznając, że rozmowy są już zaawansowane.
Zaawansowane negocjacje
— Poczta zainteresowana jest zakupem pięciu samolotów oraz jednego śmigłowca, które przewożą przesyłki pocztowe w ramach wydzielonej z WEA spółki z o.o. — White Eagle Aviation Cargo. To wszystko, co na tym etapie mogę powiedzieć — mówi Zbigniew Niemczycki.
W skład floty WEA Cargo, która zaangażowana jest w przewóz przesyłek pocztowych, wchodzi: jeden samolot ATR 42 wersja 300, cztery maszyny L-410 UVPE Turbolet oraz jeden śmigłowiec MI 8-T.
Okiem praktyka
To wbrew światowym trendom
Zamiar przejęcia przez Pocztę Polską części parku maszynowego WEA i uruchomienia własnych operacji lotniczych oceniam jako zaskakujący i kosztowny. Tendencje na tym rynku są raczej odwrotne. Firmy transportowe starają się unikać znaczącego zaangażowania kapitałowego w środki transportu, pozostawiając je w rękach podwykonawców. Obniża to ryzyko finansowe prowadzonej działalności, a także zdejmuje uciążliwą konieczność administrowania i zarządzania nimi.
Robert Mianowski dyrektor generalny TNT