Poczta Polska broni się przed zarzutami NIK

Polska Agencja Prasowa SA
09-06-2005, 17:53

Istotna część zarzutów NIK wobec Poczty Polskiej, zaprezentowanych na wtorkowej konferencji prasowej Izby, jest nieuzasadniona i nie ma pokrycia w faktach - oświadczyli w czwartek przedstawiciele Poczty.

Istotna część zarzutów NIK wobec Poczty Polskiej, zaprezentowanych na wtorkowej konferencji prasowej Izby, jest nieuzasadniona i nie ma pokrycia w faktach - oświadczyli w czwartek przedstawiciele Poczty.

    NIK negatywnie oceniła zasadność ekonomiczną uczestnictwa Poczty Polskiej (PP) w spółkach prawa handlowego. NIK uważa również, że Poczta Polska nie zabezpieczyła wystarczająco swoich interesów w umowach zawieranych z tymi spółkami - poinformowali przedstawiciele NIK na wtorkowej konferencji prasowej. Chodzi tumiędzy innymi o Bank Pocztowy, Pocztową Agencję Usług Finansowych, Pocztylion-Arka PTE.

    Dyrektor generalny PP złożył na ręce marszałka Sejmu skargę na treść i formę zaprezentowanych 7 czerwca informacji - poinformował zastępca dyrektora generalnego PP Mieczysław Chabowski na konferencji prasowej.

    Zdaniem Chabowskiego, przedstawiona podczas wtorkowej konferencji informacja NIK nie dotyczyła przedmiotu kontroli. Uważa on, że sięgnięto w informacji NIK do wydarzeń z lat, które przedmiotem kontroli nie były. Dodał także, że obecne kierownictwo Poczty Polskiej nie miało nic wspólnego z zakładaniem spółek powiązanych z Pocztą.

    NIK oceniła m.in., że niegospodarne i niecelowe było zaangażowanie przez Pocztę w latach 2002-2004 kwoty 52,8 mln zł w spółkach prawa handlowego oraz w towarzystwie ubezpieczeń wzajemnych.

    Zdaniem Chabowskiego, na koniec 2004 roku wszystkie te spółki osiągnęły dodatnie rezultaty, a kilka z nich wypłaciło dywidendę. Spółki te wniosły również inne, mniej wymierne wartości: ugruntowały wiedzę klientów, że Poczta Polska to nie tylko listy i paczki. Powołanie tych spółek pozwoliło - w opinii Chabowskiego - przeszkolić kilkanaście tysięcy pracowników.

    Tomasz Jacyk z Poczty Polskiej potwierdził, że wyniki spółek poprawiają się - w roku 2004 przyniosły one 39,8 mln zł zysku netto.

    Stefan Żelazowski z Pocztowej Agencji Usług Finansowych (PAUF) zaprzeczył opinii przedstawionej we wtorek przez wiceprezesa NIK Krzysztofa Szwedowskiego, jakoby PAUF od chwili powstania prowadziła działalność polegającą głównie na finansowaniu kosztów utrzymania zarządu.

    Szwedowski mówił we wtorek, że w 2003 roku wynagrodzenia w tej spółce wyniosły 1 mln 900 tys. zł, czyli ponad połowę kosztów stałych spółki. Z tego wynagrodzenia zarządu wyniosły 550 tys. zł, pracowników administracyjno-finansowych 420 tys., dyrektorów regionalnych 500 tys. i menedżerów 300 tys., a wynagrodzenia pracowników sprzedaży 130 tys. zł.

    Żelazowski na czwartkowej konferencji prasowej podał inne liczby: koszty wynagrodzeń w PAUF w 2003 roku wyniosły według niego 2 mln 956 tys. zł, w tym wynagrodzenie zarządu 347 tys. zł. Kwota prowizji za sprzedaż, którą otrzymali agenci - zleceniobiorcy, wyniosła 2 mln 234 tys. zł. Żelazowski powiedział, że nie wie, skąd Szwedowski wziął podane przez siebie liczby, i zażądał sprostowania tych informacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Poczta Polska broni się przed zarzutami NIK