Poczta Polska pod lupą UOKiK

Urząd antymonopolowy skontroluje, czy pocztowy monopolista wykorzystuje pozycję w celu eliminacji konkurentów.

Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), nabrał podejrzeń, że Poczta Polska (PP), faktyczny monopolista, może łamać prawo poprzez nielegalne wykorzystywanie dominującej pozycji na rynku. Z tego powodu wszczął przeciwko PP postępowanie mające zweryfikować podejrzenia o eliminowanie przez państwowego giganta konkurencyjnych przedsiębiorców świadczących tzw. niepowszechne usługi pocztowe. Na te usługi PP nie ma wyłączności i musi rywalizować z innymi graczami, którzy jednak mogą korzystać z infrastruktury monopolisty. PP ma natomiast wyłączność na doręczanie niektórych przesyłek, np. listów poleconych czy przesyłek listowych o wadze do 2 kg.

Poczta Polska, sortownia
Zobacz więcej

Poczta Polska, sortownia

WM, Puls Biznesu

Na rynku usług niepowszechnych (konkurencyjnych) kontrahenci Poczty muszą jej przedstawiać rozmaite informacje o klientach, dla których pracują. Zdaniem UOKiK, uzyskiwanie przez PP takich informacji już na etapie zawierania kontraktów nie jest uzasadnione i „może przyczynić się do odebrania klientów konkurentom”. Wątpliwości urzędu budzi także brak stałego cennika usług, co powoduje, że ich wycena jest prowadzona za każdym razem indywidualnie. Niezależny przedsiębiorca świadczący usługi pocztowe nie może zaproponować od razu wyceny dla klientów.

„To może negatywnie wpływać na jego atrakcyjność jako partnera handlowego” — czytamy w komunikacie UOKiK.

Urząd podkreśla ponadto, że kontrahent Poczty Polskiej musi z góry dokładnie określić liczbę nadanych przesyłek w danym okresie rozliczeniowym. Jeśli będzie ich nawet o jedną mniej, to cena na wszystkie może wzrosnąć do stawek oferowanych dla nieznacznych wolumenów.

— Zgodnie z prawem antymonopolowym, przedsiębiorcom, którzy posiadają pozycję dominującą na danym rynku, nie wolno jej wykorzystywać do ograniczania konkurencji. Sprawdzimy, czy w tym przypadku mamy do czynienia z takim działaniem i próbą wyeliminowania konkurentów. Brak konkurencji oznacza zazwyczaj wyższe ceny i niższą jakość — mówi Marek Niechciał.

Za nadużywanie pozycji dominującej na rynku firma może zostać ukarana finansowo karą do 10 proc. rocznych obrotów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Poczta Polska pod lupą UOKiK