Pod dyktando ropy i makro

Tadeusz Stasiuk
24-08-2005, 00:00

O przebiegu wtorkowej sesji na amerykańskiej giełdzie przesądziły dane makro z rynku nieruchomości i doniesienia z sektora paliwowego. W obu przypadkach nie były one niestety zbyt optymistyczne, co zaowocowało przez długi czas spadkową tendencją na dwóch najważniejszych parkietach. Przecena stała się udziałem zarówno spółek technologicznych, jak i tradycyjnych blue chipów. Rozczarował odczyt wskaźnika sprzedaży domów na rynku wtórnym. Zamiast prognozowanych 7,29 mln domów, w lipcu właściciela zmieniło 7,16 mln nieruchomości. Na to nałożył się poranny wzrost cen ropy naftowej. Nawet korekta i spadek ceny poniżej poziomu 66 dolarów za baryłkę niewiele zmienił.

W średniej Dow Jones obejmującej walory 30-tu największych spółek bardzo słabo zaprezentował się Citigroup i Merck. Topniejąca wartość papierów największej firmy finansowej na świecie to reakcja na wiadomość o rezygnacji szefowej pionu bankowości detalicznej.

W przypadku potentata farmaceutycznego, dalszy spadek notowań (choć już znacznie ograniczony w skali) to pokłosie spekulacji o rekordową wysokość odszkodowań jakie będzie musiał zapłacić producent „zabójczego” leku Vioxx. Nerwowy przebieg miały kwotowania Goldman Sachs Group. Trzecia amerykański broker papierów wartościowych poinformował o kupnie części biznesu od Allmerica Financial za 345 mln USD.

W gronie spółek reprezentujących sektor zaawansowanych technologii bardzo dobry dzień mieli udziałowcy SBC Communications, Verizon oraz Yahoo! Dwie ostatnie spółki zamierzają sprzedawać tańszą niż w przypadku konkurencji usługę szerokopasmowego dostępu do Internetu. Współpracować ma z nimi właśnie SBC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Pod dyktando ropy i makro