Aktywność UOKiK na rynku mediów nie będzie chwilowa. Przesądza o tym m.in. nowelizacja ustawy antymonopolowej.
Od kilku miesięcy w mediach co raz pojawiają się informacje o postępowaniach antymonopolowych dotyczących... ich samych. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) z biernego obserwatora zmienił się ostatnio w aktywnego regulatora. Najlepiej świadczą o tym wydarzenia z lutego 2004 r., które wstrząsnęły branżą mediów. Prezes UOKiK zdecydował wtedy, że Polskapresse, lider rynku prasy regionalnej, musi sprzedać „Słowo Polskie” i wycofać się z „Głosu Wielkopolskiego”.
Uważajcie!
Ogłaszając swoją decyzję Cezary Banasiński, prezes UOKiK, stwierdził, że to sygnał dla innych: rynek mediów jest pod ścisłą kontrolą urzędu i można się liczyć z kolejnymi ostrymi reakcjami. Jego słowa potwierdza aktywność UOKiK, zauważalna głównie właśnie na rynku dzienników regionalnych, zdominowanym przez: niemiecką Polskapresse i norweską Orklę. Dość powiedzieć, że w badanie koncentracji na poszczególnych rynkach zaangażowano wszystkie dziewięć delegatur urzędu. Z aktualnie prowadzonych spraw najciekawszą jest chyba ta, dotycząca sytuacji w województwie świętokrzyskim.
Urzędnicy UOKiK zbierają materiał dowodowy, dotyczący przejęcia przez Orklę kontroli nad kieleckimi spółkami Słowo Media i Echo Media, wydającymi odpowiednio „Słowo Ludu” i „Echo Dnia” Dwie gazety mają ponad 80 proc. udział w świętokrzyskim rynku reklamowym. UOKiK bada, czy transakcja, planowana przez norweski koncern, dodatkowo nie wzmocni tej pozycji. Jeśli tak właśnie się stanie, prezes UOKiK może ją zablokować.
Problematyczny „Kurier”
Orkla trafiła też pod lupę gdańskiej delegatury UOKiK, badającej sytuację na rynku województwa zachodniopomorskiego. Chodzi o deklarowany przez koncern zamiar przejęcia spółki pracowniczej, wydającej „Kurier Szczeciński”. Norwegowie nabyli już 19 udziałów (0,5 proc. kapitału) firmy. Ale nie ukrywają, że mają ochotę na więcej.
— Może to wskazywać na dążenie do monopolizacji rynku. Orkla już obecnie ma udziały w trzech dziennikach lokalnych z województwa zachodniopomorskiego: „Głosie Pomorza” (100 proc.), „Głosie Szczecińskim” (100 proc.) i „Głosie Koszalińskim” / „Głosie Słupskim” (41,5 proc.), co daje jej ponad 40-proc. udział w rynku. Dlatego będziemy stale monitorować tamtejszą sytuację — mówi Elżbieta Anders, rzecznik prasowy UOKiK.
Jej zdaniem przejęcie przez Orklę nawet 25 proc. udziałów w spółce, wydającej „Kurier Szczeciński”, musiałoby zostać zgłoszone do urzędu, a zgoda na tę transakcję byłaby „mocno problematyczna”.
Pomoże nowela
Ma to bezpośredni związek z nowelizacją ustawy antymonopolowej, która weszła w życie wraz z przystąpieniem Polski do UE.
— Dotychczas, głównym problemem był zapis w ustawie, wyłączający z obowiązku zgłoszenia do UOKiK transakcje, w których obrót podmiotu nabywanego nie przekraczał 10 mln EUR. Większość np. gazet regionalnych tyle nie osiąga. Przy przejęciach wydawcy tłumaczyli więc: nie mieliśmy obowiązku zgłoszenia. Nowelizacja to zmieni. Badane będą wszystkie transakcje, „w wyniku których powstanie lub umocni się pozycja dominująca na rynku, na którym następuje koncentracja”. Niezależnie od przychodów przejmowanego wydawcy — wyjaśnia prawnik, specjalista prawa konkurencji.
Przedstawiciele UOKiK są zadowoleni ze zmian. Ich zdaniem, pozwalają one na skuteczną kontrolę rynku mediów. Innego zdania są niektórzy prasoznawcy.
— Rynek prasowy jest tak specyficzny, że nie wystarczają zapisy w ustawie antymonopolowej. Przepisy, regulujące koncentrację w mediach, muszą pojawić się w prawie prasowym. Tylko wtedy interes czytelników będzie zabezpieczony — uważa dr Zbigniew Bajka z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
UOKiK zajmuje się nie tylko Polskapresse i Orklą. Jego uwagę przykuł też Edytor, wydawca „Gazety Olsztyńskiej” i kilku lokalnych tygodników. Trwa postępowanie antymonopolowe w sprawie ograniczania konkurencji na warmińsko-mazurskim rynku prasy.
„Fakt” i telewizje
Departament prawny UOKiK dokonuje też ostatnich analiz projektu wszczęcia postępowania antymonopolowego przeciw Axel Springer Polska. Wniosek o zbadanie, czy wydawca dziennika „Fakt” nie sprzedaje go po cenie dumpingowej, złożył w lutym Media Express, wydawca konkurencyjnego „Super Expressu”.
Aktywność UOKiK dotyczy nie tylko prasy, ale i mediów elektronicznych. Pod lupą znalazła się m.in. telewizja publiczna. Trwa postępowanie wyjaśniające, prowadzone na wniosek Agory (wydawca „Gazety Wyborczej”), TVN i Polsatu. Pod koniec 2003 r. media te oskarżyły TVP o sprzedawanie reklam po zaniżonych cenach. Wnioskodawcy twierdzą, że jedynie telewizja publiczna, wspierana abonamentem, może pozwolić sobie na takie, niezgodne z prawem, praktyki.
W najbliższym czasie zakończy się też postępowanie prowadzone przeciw stacji Canal Plus Cyfrowy na wniosek Polsatu Cyfrowego. Chodzi o nieuczciwą konkurencję na rynku platform cyfrowych.
Te ostatnie postępowania są efektem zaostrzającej się konkurencji na rynku mediów. Ale nie tylko. W grę wchodzi też wyższa niż wcześniej świadomość konsumentów. W Poznaniu np. jeden z przedsiębiorców poskarżył się na zróżnicowanie cen ogłoszeń w regionalnej prasie codziennej. Jego zdaniem, gazety stosują dyskryminacyjne ceny anonsów w rubrykach... towarzyskie i kontakty.