Podatek Emilewicz przeraził biznes

opublikowano: 29-10-2019, 22:00

Wielkie sklepy zapłacą podatek nie od obrotu czy dochodu, ale od „utrudnień dla tkanki miejskiej” — poinformowała minister przedsiębiorczości. Biznes jest zszokowany

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, podbiła serca przedsiębiorców m.in. obietnicą oporu przeciwko planowanej przez rząd likwidacji tzw. 30-krotności składek na ZUS. Dostała też od nich najwyższe noty spośród wszystkich ministrów, m.in. za prowadzenie rzetelnych prac nad projektami ustaw i ich konsultowanie z ekspertami. Wczoraj pokazała inną twarz. Po pierwsze, bez porozumienia z Ministerstwem Finansów (MF) poinformowała w Radiu Zet o planach wprowadzenia nowego podatku obciążającego sklepy wielkopowierzchniowe. Po drugie, zapowiedziała szybkie wdrożenie nowej daniny — już od początku 2020 r., co uniemożliwiłoby rzetelną pracę nad projektem oraz realne konsultacje z organizacjami przedsiębiorców. Ich przedstawiciele nie kryją zaskoczenia pomysłem. To zły prognostyk dla firm na nową kadencję rządu — twierdzą eksperci.

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, najpierw
przestraszyła przedsiębiorców handlowych szybkim wprowadzeniem podatku „od
trudności dla tkanki miejskiej”, a następnie złagodziła przekaz stwierdzając,
że projektu jeszcze nie ma i potrzeba miesięcy na jego opracowanie
Zobacz więcej

TOTALNY CHAOS:

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, najpierw przestraszyła przedsiębiorców handlowych szybkim wprowadzeniem podatku „od trudności dla tkanki miejskiej”, a następnie złagodziła przekaz stwierdzając, że projektu jeszcze nie ma i potrzeba miesięcy na jego opracowanie Fot. GK

Poranny dzwon…

Zamieszanie rozpoczęło się we wtorek rano. W Radiu Zet minister Emilewicz niespodziewanie poinformowała o szykowanym przez jej resort nowym podatku dla wielkich sklepów.

— Przygotowaliśmy rozwiązanie podatkowe, tzw. congestion tax, podatek od sklepów wielkopowierzchniowych, uzależniony od trudności, jakie takie sklepy tworzą w tkance miejskiej — powiedziała minister, dodając, że chodzi o podatek nie od obrotu czy dochodu, ale „trudności”, jakie sklepy powodują dla otoczenia, czyli np. generowanie większych korków na ulicach, itp.

Przyznała, że rozmowy w rządzie o takim podatku toczyły się już wiosną i „dla premiera Morawieckiego zostało przygotowane takie rozwiązanie podatkowe”.

— Jeśli nowy rząd powstanie stosunkowo szybko, to być może będziemy w stanie dopracować podatek do końca roku. Mógłby zacząć obowiązywać od początku przyszłego — mówiła Jadwiga Emilewicz.

Jej wypowiedź wywołała konsternację i przerażenie wśród przedstawicieli organizacji biznesowych.

— Taki podatek uderzy w branżę, która i tak ponosi ogromne koszty i ma wiele obostrzeń w procesie inwestycyjnym. Ponadto grozi wzrostem cen. O podatku nie było wcześniej mowy, a dowiadujemy się o nim z mediów. To destabilizuje sytuację przedsiębiorstw handlowych i wpływa negatywnie na kondycję branży — uważa Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Podkreśla, że podstawa opodatkowania w postaci „utrudnień dla tkanki miejskiej” jest błędną koncepcją.

— Największe obiekty handlowe powstają na obrzeżach miast, aby właśnie nie obciążać tkanki miejskiej. Na etapie inwestycji firmy handlowe ponoszą ogromne nakłady na budowę dróg, pasów zieleni, oczyszczalni ścieków, rekultywacje nieużytków. Wprowadzają wiele rozwiązań prośrodowiskowych w postaci fotowoltaiki czy punktów ładowania samochodów elektrycznych — zaznacza Renata Juszkiewicz.

1cae78be-dad3-11e9-8a34-2a2ae2dbcce4
Polityka gospodarcza
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE
Polityka gospodarcza
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Obawia się, że nowa danina zwiększy obciążenia branży, na którą może spaść wkrótce tzw. podatek od handlu (czeka na wyrok TSUE) oraz całkowity zakaz handlu w niedziele (od 1 stycznia 2020 r.).

— Opłata kongestyjna to ewentualna alternatywa dla podatku handlowego, co do którego wciąż nie mamy rozstrzygnięcia TSUE — mówi Jadwiga Emilewicz.

Radosław Płonka, ekspert BCC, uważa , że nowa danina spowodowałaby wzrost cen.

— Taki podatek miałby charakter stricte fiskalny, a więc zostałby przerzucony na klientów w postaci wzrostu cen. Obawiam się, że taka koncepcja opodatkowania rodziłaby też wiele problemów interpretacyjnych oraz sporów firm ze skarbówką. Nie da się obiektywnie i precyzyjnie dla każdego sklepu ustalić zunifikowanej przesłanki „trudności dla tkanki miejskiej”. W każdym mieście mogą być inne uwarunkowania i sklepy będą w innych sytuacjach. Taki pomysł tylko zwiększy uznaniowość urzędników i pogłębi problemy firm z fiskusem. Ten „podatek widmo” jest złym prognostykiem dla firm na nowa kadencję rządu — uważa Radosław Płonka.

Jego zdaniem szokujące jest też tempo jego wprowadzenia.

— Tak ważna zmiana ma być wprowadzana na chybcika? Apelujemy do pani minister o rzetelne konsultacje projektu z partnerami społecznymi — mówi ekspert BCC.

Łukasz Czucharski, ekspert ds. podatkowych Pracodawców RP, nie kryje zaskoczenia inicjatywą resortu przedsiębiorczości.

— Jesteśmy bardzo negatywnie zaskoczeni. Dotychczas MPiT zajmowało się działaniami proprzedsiębiorczymi, a teraz zajmuje się obciążeniami podatkowymi firm? Dlaczego dopiero teraz o tym informuje? Bo w trakcie kampanii wyborczej nie wypadało? Przecież jest już za późno na rzetelne konsultacje projektu, jeśli ma on wejść od początku 2020 r. Nie wróży to dobrze przedsiębiorcom — mówi Łukasz Czucharski.

…wieczorne wyciszenie

Bardzo szybko od wypowiedzi minister Emilewicz odcięło się MF.

— W Ministerstwie Finansów nie są prowadzone prace w sprawie tzw. congestion tax — poinformował Paweł Jurek, rzecznik resortu finansów. Później również sama minister Emilewicz zaczęła się dystansować od rewelacji dla Radia Zet. „Sprawa tzw. podatku handlowego nie jest rozstrzygnięta przez TSUE. Dlatego wiosną analizowaliśmy kwestie opłaty kongestyjnej od uciążliwości środowiskowych wytwarzanych przez duże sklepy. Nie mamy jeszcze konkretnych propozycji. To zadanie na najbliższe miesiące” — napisała na Twitterze minister Emilewicz.

To oznaczałoby, że nowy podatek nie wejdzie od początku przyszłego roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy