Podatek od kopalin odstrasza inwestorów

Stanisław Speczik, były prezes KGHM, rozkręca biznes Lumina Capital w Polsce. Kanadyjczycy chcą budować kopalnie miedzi

Choć dyskusja dotycząca wprowadzenia podatku od wydobycia kopalin koncentruje się przede wszystkim na KGHM, to w polu rażenia nowego podatku znalazło się również kilka firm, które dopiero pracują nad uruchomieniem wydobycia miedzi w Polsce.

— W naszej branży plany biznesowe przygotowywane są na kilka lat naprzód. Kiedy je opracowywaliśmy, o podatku od kopalin nie było nawet mowy. Zostaliśmy nim kompletnie zaskoczeni i stwierdzamy teraz, że nasz biznes w Polsce może nie dać oczekiwanych zysków — alarmuje Stanisław Speczik, dyrektor generalny Miedzi Copper Corp.

Pół miliarda na odwierty

Miedzi Copper Corp. należy do kanadyjskiej firmy Lumina Capital, kontrolowanej przez pięciu biznesmenów z doświadczeniem w branży wydobywczej. W Polsce Lumina kontroluje sześć spółek córek, które od początku 2011 r. zdobyły już łącznie jedenaście koncesji na Dolnym Śląsku i starają się o kolejne. Kilka tygodni temu zespół Kanadyjczyków wzmocnił Stanisław Speczik, były prezes KGHM (lata 2001-04) oraz wieloletni dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego. Dla nowego wyzwania porzuca instytut.

— Miałem tu stabilne życie i poczucie, że nie muszę już niczego nikomu udowadniać. Mam już przecież za sobą kierowanie miedziowym gigantem. Ale pomyślałem, że może mi się uda — na wzór mojego idola Jana Wyrzykowskiego [geologa i odkrywcy złoża miedzi w Lubinie — red.] — udokumentować kolejne złoże miedzi w Polsce — wyjaśnia Stanisław Speczik. Lumina nie próżnuje. Trwają prace geologiczne, analiza danych oraz badanie istniejących otworów (odwierconych niegdyś przez PGNiG oraz Instytut). Przygotowane są też już programy wiertnicze. — Na ten rok zaplanowaliśmy sześć wierceń, na przyszły — 12, a na 2013 r. — nawet 100. Szacujemy, że do 2015 r. na udokumentowanie złóż wydamy nie mniej, niż pół miliarda złotych — podaje Stanisław Speczik. Nadzieje są duże, bo i złoże — według przewidywań — bogate.

— Prognostyczne zasoby przewyższają kilkukrotnie zasoby KGHM. Są jednak głęboko położone, co daje wysokie przewidywane koszty wydobycia — podkreśla Stanisław Speczik. Jego zdaniem. plany Luminy mogą jednak runąć z powodu nowego podatku.

— Nasze szacunki wskazują, że podatek od kopalin dokłada nam kolejne 1-1,5 mld zł do i tak wysokich kosztów wydobycia — wylicza Stanisław Speczik.

Podatek wypędzi inwestorów?

Przekonuje, że nowy podatek powinien uwzględniać właśnie koszty wydobycia. A tak poza tym — formalnie nie jest potrzebny. Według niego, obowiązujące prawo geologiczne i górnicze daje wystarczające narzędzia do pobierania takiej opłaty, np. w formie opłaty za użytkowanie górnicze. Do jej określenia wystarczą rozporządzenia ministra środowiska.

— Podatek i sposób jego wprowadzenia może wręcz wypędzić inwestorów z Polski — uważa Stanisław Speczik. Większy dystans słychać u przedstawicieli Śląsko-Krakowskiej Kompanii Górnictwa Metali (SKKGM), której większościowym udziałowcem jest amerykańska Electrum Group. Firma wierci już m.in. w starym zagłębiu miedziowym na Dolnym Śląsku.

— Z zaciekawieniem śledzimy prace nad ustawą o podatku od miedzi i srebra. Usiłujemy zrozumieć, jaki wpływ będzie miało nowe prawo na polski sektor miedzi — odpowiedział na nasze pytania Mark Wallace, reprezentujący Electrum.

Można się było spodziewać

Uspokajająco brzmią również słowa Tomasza Konika, partnera w firmie doradczej Deloitte. — Dotychczas w Polsce nie obowiązywał żaden podatek od wydobycia kopalin, podczas gdy na świecie jest standardem. Zatem inwestorzy powinni byli mieć na uwadze ryzyko jego wprowadzenia. Warto też przypomnieć, że na całym świecie obserwuje się zaostrzenie kursu, jeśli chodzi o podatki od wydobycia, ostatnio np. w Australii — zaznacza Tomasz Konik. Przyznaje jednak, że skala podatku wydaje się dotkliwa, a dynamika prac nad jego wejściem w życie — zbyt wysoka.

— Jako że jest to zupełnie nowy rodzaj podatku, państwo powinno dać firmom więcej czasu na przygotowanie się i oswojenie z nim — uważa Tomasz Konik.

Parlament pochyli się nad podatkiem

Zamiar wprowadzenia podatku od wydobycia miedzi i srebra premier Donald Tusk ogłosił w listopadowym exposé. Projekt ustawy, przyjęty już przez rząd, uzależnia opłaty od ceny miedzi, srebra i dolara. Jacek Rostowski, minister finansów, podawał, że podatek zapewni budżetowi 1,8 mld zł rocznie. Projekt musi teraz przejść przez parlament i — zdaniem jego przeciwników — na pewno zostanie poddany zmianom. Liczy na to na pewno KGHM, miedziowy gigant. Jego zarząd alarmował, że wprowadzenie podatku wiąże się z istotnym ryzykiem strat finansowych.

„Historyczna symulacja podatku dla wyników KGHM z ostatnich czterech lat wskazuje, że obniżyłby rentowność grupy o 5,3 mld zł” — szacował zarząd w specjalnym raporcie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu