Podatkowe prawa Murphy’ego

Jacek Bajson
opublikowano: 09-05-2006, 00:00

Czas zakończonych rocznych rozliczeń podatkowych pozwolił mi zaobserwować pewną smutną prawidłowość z rodzaju praw Murphy’ego: podatek do zapłacenia jest z reguły znacznie wyższy, niż się to zakładało.

Żeby tego uniknąć, już teraz warto planować swoją sytuację podatkową — tym bardziej jeśli w 2007 r. wejdą w życie zapowiadane zmiany. I tak: kupno domu lub mieszkania na cele inwestycyjne (jeśli perspektywa inwestycyjna jest długoterminowa) będzie się bardziej opłacało (z podatkowego punktu widzenia) w 2006 roku niż później. Obecnie płacimy 10-procentowy podatek od przychodu ze sprzedaży nieruchomości, chyba że te pieniądze wydamy na cele mieszkaniowe lub sprzedaż następuje po pięciu latach od końca roku kalendarzowego, w którym dom czy mieszkanie kupiliśmy lub wybudowaliśmy. Zakłada się utrzymanie tego pierwszego zwolnienia, ale zniesienie 5-letniego okresu, po którym można sprzedawać nieruchomość bez podatkowych konsekwencji. Jeśli tak się stanie, to w razie sprzedaży domu/mieszkania bez kupna nowego zawsze zapłacimy podatek. Na szczęście od dochodu i tylko 19 proc. Ale lepiej w ogóle go nie płacić, więc jeśli chcemy sprzedać mieszkanie w dalekiej przyszłości, lepiej kupić je w tym roku. Do dochodu z odpłatnego zbycia nieruchomości nabytych lub oddanych do użytku do końca tego roku stosować się bowiem będzie zasady obowiązujące przed 1 stycznia 2007 r.

Jeśli planujemy kupno nieruchomości i jej sprzedaż przed upływem pięciu lat bez kupowania kolejnej, lepiej czekać do 2007 r. Wtedy zamiast płacić 50 tys. zł, gdy sprzedamy nieruchomość za 500 tys. zł, zapłacimy 19 tys. zł (jeśli nasz koszt wyniósł 400 tys zł). Warto też wstrzymać się z darowiznami dla najbliższej rodziny do 2007 r. (planuje się znieść podatek dla I grupy podatkowej), ale wspierać kluby sportowe (od 2007 r. znika odpowiednia ulga od dochodu). Ci, którzy stracą możliwość odliczania 50 proc. kosztów uzyskania przychodu (są takie plany), powinni umówić się ze zleceniodawcą na jak największe płatności w tym roku.

Do wszelkich zapowiadanych zmian należy jednak podchodzić ostrożnie. Kolejne bowiem „podatkowe prawo Murphy’ego” brzmi: Jeśli spodziewasz się niekorzystnych zmian podatkowych, to z pewnością one wejdą w życie.

Jacek Bajson, MDDP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Bajson

Polecane