Podatkowe zeznanie LPP

Anna Pronińska
opublikowano: 2014-01-07 00:00

W tym roku zapłacimy w Polsce o 20 proc. wyższe obciążenia — tak spółka reaguje na fiskalne zamieszanie.

Na przełomie roku o gdańskiej spółce odzieżowej, znanej z marek Reserved i Cropp, zrobiło się głośno. Prapoczątkiem zamieszania był wigilijny komunikat o przeniesieniu na Cypr znaków towarowych House, Mohito i Sinsay.

Jednym z powodów tej operacji miała być optymalizacja podatkowa. W internecie zawrzało. Powstał nawet fanpage, który wezwał do bojkotu sklepów popularnej sieci. Do poniedziałkowego popołudnia zebrał prawie 8 tys. sympatyków. W niedzielę na stronie internetowej spółki pojawiło się jej oświadczenie. LPP informuje w nim, że 90 proc. podatków płaci w Polsce. W 2012 r. z tytułu m.in. CIT, VAT i cła uiściło 465 mln zł.

„Szacunkowa wartość odprowadzanych podatków za 2013 r., pomimo wprowadzonych zgodnie z obowiązującym prawem działań optymalizujących będzie wyraźnie wyższa i osiągnie około 540 mln zł. Wypracowany przez LPP zysk w większości jest reinwestowany (…) w Polsce i za granicą, co w 2014 r. szacunkowo spowoduje wzrost o ponad 20 proc. odprowadzanych podatków w Polsce” — informuje Magdalena Stefańska- Lotkowska z LPP.

Giełdowa spółka nie pierwszy raz ma kłopoty z mediami społecznościowymi. W ubiegłym roku o mały włos nie doszło do bojkotu sklepów LPP po tym, jak firma przez kilka miesięcy zwlekała z przystąpieniem do międzynarodowego programu poprawy warunków pracy w azjatyckich fabrykach. Powstał on po katastrofie fabryki w Bangladeszu, gdzie ubrania szyło też LPP.