Protesty miały miejsce przed ponad 40 placówkami w tym w Londynie, Liverpoolu, Birmingham i Cardiff. Odbyły się w dwa dni po tym jak Starbucks poinformował, że w ciągu następnych dwóch lat zapłaci „jedynie” około 20 mln funtów (32 mln USD) podatków na Wyspach.
To oświadczenie pojawiło się po tym jak fala krytyki przeszła przez media i parlament po tym jak Reuters opublikowała sprawozdanie z którego wynikało, że kawiarniany gigant przez ostatnie trzy lata nie zapłacił żadnego podatku dochodowego od osób prawnych w Wielkiej Brytanii, a publicznie chwali się ogromną rentownością prowadzonego na Wyspach biznesu.
Podatkowa oferta Starbucks jest tylko chwytem public relations – stwierdziła Rosie Rogers, 26-letnia aktywistka UK Uncut, protestująca przed jedną z kawiarni sieci w Londynie.
Firma twierdzi, że zawsze działała zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa od momentu otwarcia pierwszego lokalu w Wielkiej Brytanii w 1998 r. Deklaruje, że nie ukrywa wysokich zysków wynikających z systemu podatkowego. Wyjaśnia też, że mimo obsługiwania 2 mln klientów tygodniowo, opłaty z tytułu wynajmu powierzchni w najlepszych lokalizacjach znacząco utrudniają osiąganie zysków.
