Podaż zaatakowała, kupujący złożyli broń

Waldemar Borowski
opublikowano: 21-11-2008, 00:00

Na GPW chyba nikt nie miał nadziei na umiarkowane spadki po tym, co się wydarzyło na Wall Street i wielu azjatyckich parkietach. Jednak ponad 5-procentowy spadek WIG20 po środowym rajdzie naszego głównego indeksu wcale nie oznacza, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Paniki nie było. Także obroty nie sugerowały skrajnych emocji i masowego wyzbywania się papierów. Gracze pogodzili się z trendem, ale nie bardzo widzieli sens sprzedaży mocno przecenionych akcji.

Wśród naszych największych spółek nie było ani jednej, która mogła pochwalić się wzrostami. Od rana najmniejsze straty notowali posiadacze Cersanitu i początkowo nieco większy popyt pojawił się także na Bioton, ale finisz sesji był fatalny. Wraz z upływem czasu lepiej od indeksu zachowywały się PGNiG oraz PKN Orlen i Lotos, mimo spadku cen ropy naftowej. Niektóre z europejskich parkietów też nie popadały w skrajny pesymizm. Przyzwoicie zachowywała się giełda londyńska, na której drożała część brytyjskich banków. Gorzej prezentowała się branża ubezpieczeniowa, z Avivą na czele. Decyzja SNB o obniżeniu stóp w Szwajcarii nie zrobiła wrażenia na inwestorach.

Dane GUS o październikowej produkcji przemysłowej i cenach produkcji potwierdziły spowolnienie polskiej gospodarki i powiększyły spadki na GPW. Wykorzystała to podaż, sprowadzając najważniejszy indeks do minimów. WIG20 zakończył tę ciężką sesję spadkiem o 5,79 proc., przełamując 1550 pkt. Dwucyfrowe zniżki zanotowała Agora oraz intensywnie masakrowany ostatnio Bioton.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu